Wielki huk w Zagrzebiu – Stelmet wypadł z pucharów

Share on facebook
Share on twitter

Względna walka do przerwy, ale w trzeciej kwarcie – katastrofa. Mistrz Polski przestał bronić i przegrał ją aż 16:36. A całe spotkanie z Ciboną – 83:102 i odpadł z rozgrywek FIBA Europe Cup.

(fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

W niedzielę cieszyli się ze zdobycia Pucharu Polski w Warszawie, ale to, co wystarcza na potyczki w kraju, to zdecydowanie za mało na sukcesy w trzeciorzędnym europejskim pucharze – dwa spotkania 1/8 finału FIBA Europe Cup z Ciboną Zagrzeb, piątym zespołem Ligi Adriatyckiej, Stelmet przegrał 69:81 oraz 83:102.

I oba w podobnym stylu, po niewytłumaczalnych zapaściach w trzecich kwartach, na które zespół powinien wyjść mądrzejszy, z planem gry dostosowanym do tego, co działo się w pierwszej połowie, z odpowiednią koncentracją, bo oba spotkania przez 20 minut były zacięte. Ale nic z tych rzeczy – w Zielonej Górze w trzeciej kwarcie było 17:32, w Zagrzebiu aż 16:36.

W środę Stelmet walczył o odrobienie 12 punktów z straty i choć zaczął słabo, od wyniku 2:8, to dobre akcje Vladimira Dragicevicia, Thomasa Kelatiego i Łukasza Koszarka pozwoliły na zryw 9:0. Potem z celnymi rzutami z dystansu włączył się Armani Moore, na początku drugiej kwarty Stelmet prowadził 22:20.

Ale wtedy Cibona miała zryw 7:0 i zaczęła kontrolować mecz. Mistrzom Polski na nic nie zdawała się bardzo dobra skuteczność z dystansu (12/27, 44 proc.), bo gospodarze mieli jeszcze lepszą, wręcz znakomitą (15/23, 65 proc.). Koszykarzom z Zielonej Góry szczególnie ciężko było zatrzymać Scottiego Reynoldsa (19 punktów, 4/6 z dystansu) oraz Nebojse Joksimovicia (17, 5/6).

Do przerwy Stelmet przegrywał 37:43 i mógł mieć jeszcze nadzieję na walkę, ale wspomniana trzecia kwarta ją rozwiała. Po klęsce w tej części na nic zdało się mistrzom Polski zwycięstwo 30:23 w ostatniej.

Najwięcej, 22 punkty, zdobył dla zielonogórzan Moore (m.in. 4/6 za trzy, a także 8 zbiórek). Szczególnie zawiedli James Florence, Przemysław Zamojski i Nemanja Djurisić, którzy razem mieli fatalne 4/21 z gry.

Stelmet żegna się z pucharami z bilansem 4-12 i kompletem porażek na wyjazdach. Niestety, na tle średnich europejskich drużyn mistrzowie Polski nie pokazali w tym sezonie nic.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.