Wielki mecz Stelmetu – Besiktas pokonany!

Share on facebook
Share on twitter

To był najlepszy mecz mistrza Polski w tym sezonie – odrodzony przez Andreja Urlepa, wzmocniony Nikolą Markoviciem Stelmet pokonał w 10. kolejce Ligi Mistrzów Besiktas 99:96.

(fot. basketballcl.com)

W takich butach trafia Stephen Curry – możesz i Ty! >>

Ależ to były emocje! W ostatniej kwarcie prowadzenie zmieniało się co chwilę, ważne trójki trafiali Łukasz Koszarek, Thomas Kelati i James Florence, jak lew na deskach – szczególnie w ataku – walczył Nikola Marković (6 zbiórek ofensywnych!). Ale i Besiktas, jeden z faworytów do wygrania Ligi Mistrzów, wytaczał mocne działa – D.J. Strawberry, Josh Adams czy Ryan Boatright trafiali ważne rzuty.

W ostatnich akcjach, po taktycznych faulach rywali, Stelmet nie mylił się z wolnych, co wcześniej było problemem mistrza Polski, trafiali Florence, Kelati, mistrzowie Polski odnieśli wielki sukces. Brawo!

Lepiej zaczął Besiktas, który trafiał z dystansu i w połowie pierwszej kwarty prowadził 20:13. Ale Stelmet do płynnego, skutecznego ataku, dodał w miarę szybko solidną obronę i zaczął odrabiać straty. Bardzo dobre zmiany dawali rezerwowi – Thomas Kelati, Filip Matczak, Adam Hrycaniuk, Nikola Marković… Każdy z nich wnosił coś do gry mistrzów Polski.

Stelmet grał odpowiedzialnie – do przerwy popełnił tylko jedną stratę (!), wygrywał walkę o zbiórki. Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty miał świetny zryw 15:0, wyszedł na nawet dziewięciopunktowe prowadzenie. Mistrzowie Polski momentami dominowali w strefie podkoszowej, mieli tam sporą przewagę. No i potrafili np. perfekcyjnie rozgrywać auty zza linii końcowej – w ten sposób zdobyli sześć łatwych punktów.

Ale też mieli kłopoty ze środkowym Besiktasu Juanem Palaciosem – Kolumbijczyk do przerwy zdobył aż 14 punktów, poza celnymi rzutami z dystansu był głównym atutem gości. Po 20 minutach Stelmet prowadził 49:44.

I choć w drugiej połowie bywało różnie, choć Besiktas gonił, zielonogórzanie przetrwali. 16 punktów zdobył Kelati, 14 dodał Vladimir Dragicević, a po 12 Marković i Florence. Stelmet w całym spotkaniu popełnił tylko 5 strat, walkę o zbiórki wygrał 39:31, z czego aż 18 piłek zebrał w ataku.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

W takich butach trafia Stephen Curry – możesz i Ty! >>




POLECANE