PRAISE THE WEAR

Wielki rzut LeBrona – Lakers już w playoffs! (WIDEO)

Wielki rzut LeBrona – Lakers już w playoffs! (WIDEO)

Miał być doskonały mecz i był! Kluczową akcją zdziwiony był nawet Stephen Curry, ale przecież mówimy o LeBronie Jamesie. To jego rzut za 3 punkty z około dziesięciu metrów na minutę przed końcem dał Lakers wygraną 103:100 nad Warriors w pojedynku play-in, który spełnił wszystkie oczekiwania.
LeBron James / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Z reguły to Stephen Curry trafia tego typu rzuty, ale tym razem role się odwróciły. LeBron James na minutę przed końcem złapał piłkę na dziesiątym metrze i precyzyjnym rzutem wyprowadził Lakers na trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Za sprawą tego trafienia broniąca tytułu ekipa zapewniła sobie awans do playoffs i grę z Phoenix Suns w pierwszej rundzie.

To była jednak bardzo trudna przeprawa dla Lakers, którzy od samego początku mieli sporo problemów. Słaba skuteczność w pierwszej połowie (aż 31 spudłowanych rzutów) w połączeniu z solidną defensywą Warriors powodowała szybsze bicie serca fanów LAL, tym bardziej że Wojownicy w pewnym momencie wyszli nawet na 13 punktów przewagi. 

Długo rozgrzewał się w tym meczu Stephen Curry, ale pierwszą połowę zakończył kapitalnym rzutem równo z syreną. Ostatecznie zdobył aż 37 punktów (nic sobie nie robiąc z podwojeń wysyłanych w jego stronę), w tym kilka ważnych oczek także w samej końcówce, która przyniosła sporo emocji. Tym razem autorem najważniejszego rzutu wieczoru był jednak LeBron.

Po meczu przyznał on zresztą, że nie do końca dobrze widział obręcz, gdyż kilka minut wcześniej został uderzony w oko przez Draymonda Greena. Nie przeszkodziło mu to jednak trafić z odległości ponad dziesięciu metrów, co – jak policzyli statystycy – było najdalszym jego trafieniem w całym sezonie. Zawody kończył z triple-double na koncie: 22 punkty, 11 zbiórek, 10 asyst. 

Teraz przed Lakers kolejne wyzwanie, czyli pojedynek z Phoenix Suns, a więc drugą najlepszą drużyną w NBA w poprzednim sezonie zasadniczym. „Cieszę się, że na początek dostaliśmy tego typu mocny cios” – stwierdził po wszystkim James, który ma nadzieję, że taka „rozgrzewka” przyda się drużynie z Miasta Aniołów przed rywalizacją w fazie play-off.

Warriors tymczasem mają teraz mniej niż 48 godziny, by przegrupować się i powalczyć o awans. „Mieliśmy ten mecz w garści, ale nie potrafiliśmy go domknąć” – oznajmił po meczu trener Steve Kerr, choć na całe szczęście dla GSW jeszcze nie wszystko stracone. W piątek w meczu z kategorii „zwycięzca bierze wszystko” zagrają u siebie z Memphis Grizzlies, którzy w środę ograli Spurs. 

Tomek Kordylewski 

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami