PRAISE THE WEAR

Wiktor Rajewicz – ofensywny talent w Bydgoszczy

Wiktor Rajewicz – ofensywny talent w Bydgoszczy

Jeden z wyróżniających się zawodników ostatnich mistrzostw Polski U20, Wiktor Rajewicz, został zawodnikiem Enea Astorii. Młody rozgrywający podpisał 3-letni kontrakt.
Wiktor Rajewicz / fot. PZKosz

Kompleksowa oferta medyczna we Wrocławiu– poznaj SportsMedic >>

Wiktor Rajewicz (20 lat, 180 cm) jak do tej pory ma za sobą występy w drugiej lidze w barwach Trefla II Sopot i AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice. W trakcie swojej juniorskiej kariery grał także w Zielonej Górze, Kobierzycach i Szczecinie.

Rajewicz z bardzo dobrej strony pokazał się na ostatnich mistrzostwach Polski U20, gdzie ze średnią 25,1 punktu i 5,2 asysty poprowadził zespół z Katowic do brązowego medalu (więcej o tym turnieju przeczytasz TUTAJ>>).

Bardzo udane występy okazały się być przepustką do wielkiego awansu – Wiktor podpisał 3-letni kontrakt z Enea Astorią Bydgoszcz. W przeszłości trener Artur Gronek już niejednokrotnie pokazywał, że potrafi pracować z młodymi zawodnikami i konsekwentnie wprowadza ich do rotacji. Przykładami są chociażby Daniel Gołębiowski w Polpharmie Starogard Gdański, czy Michał Krasuski, który dostawał minuty w Astorii już w poprzednim sezonie.

W Bydgoszczy w swoim pierwszym sezonie Rajewicz na zbyt wiele minut zapewne liczyć nie może – na jego pozycji są już Marcin Nowakowski i Corey Sanders (więcej TUTAJ>>). Długość kontraktu pokazuje jednak, że Wiktor to inwestycja w przyszłość.

RW

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami