Wizards wreszcie w formie – dobry mecz Gortata

Share on facebook
Share on twitter

Po 28 punktów liderów – Johna Walla i Bradleya Beala – do tego wyraźnie lepsza gra całego zespołu. Wizards w Waszyngtonie pewnie pokonali Raptors 122:103 i w serii przegrywają już tylko 1:2.

fot. wikimedia commons

Wielkie obniżki na wszystkie produkty NBA – tylko do 27 kwietnia! >>

Niezależenie od wreszcie lepszej gry, do zespołu Wizards wróciła też bojowa atmosfera. W trakcie spotkania na parkiecie nie brakowało ostrych spięć, kojarzących się właśnie z playoff, nikt nie odpuszczał. Do tego wokół boiska i na trybunach budowano napięcie, wciąż przypominając, że to rywalizacja USA – Kanada. Tak zmobilizowani gospodarze zgarnęli pierwsze zwycięstwo we własnej hali.

John Wall zanotował 28 punktów, ale i grał dla zespołu notując 14 asyst. Bradley Beal był strzelcem, jakiego potrzeba – też zdobył 28 punktów, trafiając 4/7 z dystansu. Dużo dobrego zrobił też Mike Scott, który jako zmiennik dodał 12 punktów na 100-procentowej skuteczności.

Po ostatnich bezbarwnych występach, zastanawiano się głośno, czy Marcin Gortat utrzyma swoje miejsce w pierwszej piątce Wizards. Trener Scott Brooks postanowił jednak pozostać przy swoim normalnym ustawieniu z Polakiem na środku. I opłaciło się – Marcin też zagrał swój najlepszy mecz od wielu tygodni. Zdobył 16 punktów, trafiając świetne 8/10 z gry. Dodał 5 zbiórek. Ogolenie przed meczem głowy na zero stało się dobrym impulsem.

Raptors po 3. kwartach tracili już ok. 20 punktów i nie zdołali wrócić do meczu. Jak to oni, grali szerokich składem, ale tym razem zabrakło liderów. Kyle Lowry (6/14 z gry) i DeMare DeRozan (23 pkt.) wypadli słabiej od gwiazd gospodarzy.

Raptors wciąż jednak prowadzą w serii 2:1. Czwarte spotkanie tych zespołów odbędzie się również w Waszyngtonie, w niedzielę o północy polskiego czasu.

Wielkie obniżki na wszystkie produkty NBA – tylko do 27 kwietnia! >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.