WKK Wrocław: Naszym celem są play-offy

WKK Wrocław: Naszym celem są play-offy

Share on facebook
Share on twitter

Nie ma miękkiego grania, symulowania i udawania. W zespole WKK Wrocław w 1. lidze ma być walka, nieustępliwość i waleczność, jak Detroit Pistons w ostatnich złotych latach 2003-2008.

fot. WKK Wrocław

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

Na wtorkowej (18.09) konferencji prasowej Wrocławskiego Klubu Koszykówki dowiedzieliśmy się w końcu jakie są plany klubu na nadchodzący sezon. „Dbamy o rozwój… i nie tylko.” mówił prezes klubu, Przemysław KoelnerNaszym celem są play-offy.”

Patrząc na profesjonalizm, z jakim została przygotowana konferencja prasowa, jestem pewien, że jeśli zawodnicy pokażą na parkiecie równie wysoki poziom egzekucji założeń trenera Tomasza Niedbalskiego, to WKK Wrocław może nieźle namieszać w pierwszej lidze. Który klub z pierwszej ligi organizuje spotkanie z władzami klubu, po czym sam prezes organizuje tournee po całej hali i przynależnym do hotelu klubu, a na koniec wszyscy dziennikarze są zapraszani na gorący i sycący obiad?

Szkoda, że nieformalne rozmowy w kuluarach nie mogą być cytowane, bo przygotowałbym dla Was jeszcze dłuższą lekturę.
Aspiracji do awansu jeszcze póki co nie ma, bo klub stawia na spokojny i stabilny rozwój, jednak nie jest wykluczone, że w przyszłych latach nie zostaną podjęte decyzje o zrobieniu kolejnego kroku w przód.

W słowach prezesa Przemysława Koelnera słychać zadowolenie z faktu, że we Wrocławiu będzie wzajemna rywalizacja między Śląskiem a WKK: „Skoro my jesteśmy w 1 lidze, to Śląsk powinien być w Energa Basket Lidze. I bardzo dobrze, bo na takiej rywalizacji skorzysta wrocławska koszykówka.”

Aby nie grać roli tylko i wyłącznie chłopców do bicia w pierwszej lidze, klub wzmocnili zawodnicy z doświadczeniem na najwyższym poziomie rozgrywek polskiej koszykówki. Budowanie składu zaczęło się od telefonu do Jakuba Koelnera, który ma być w tym sezonie nie tylko liderem na boisku, ale i wzorem do naśladowania dla swoich młodszych kolegów. Dla Jakuba będzie to rok na odbudowanie formy i pewności siebie, po sezonie spędzonym na ławce rezerwowych PGE Turowa Zgorzelec.

Ciekawa jest również historia Damiana Pielocha, który po wywalczeniu awansu i grze w EBL z drużyną GTK Gliwice, wyciągnął telefon i zadzwonił do trenera Niedbalskiego z pytaniem, czy nie potrzebuje zawodnika. W taki sposób, mierzący 195 centymetrów skrzydłowy wraca na parkiety pierwszej ligi i od pierwszych dni świeci przykładem pracowitością na treningach. Rozpoczął też modę w klubie na to, żeby w wolnym czasie iść do klubu, poprosić o klucz na salę, ustawić sprzęt i zafundować sobie dodatkowy trening rzutowy.

„Niesamowity hardworker” – to słowa, których trener Niedbalski użył co najmniej kilkukrotnie, żeby określić nowego zawodnika WKK. W ogóle, klub stawia w dużej mierze na twardą pracę i czarną robotę odwalaną na parkiecie.
W szatni zawodników, wśród wielu kartek ze statystykami i wynikami indywidualnymi, w centralnym punkcie na ścianie znajdziemy skrupulatnie notowane statystyki: Deflections. Charges. Flops. Nie ma miękkiego grania, symulowania i udawania. Ma być walka, nieustępliwość i waleczność, jak Detroit Pistons w ostatnich złotych latach 2003-2008.

Dla Wrocławskiego Klubu Koszykówki czas jest największym sprzymierzeńcem. W meczach sparingowych widać było, że całkowicie przebudowana drużyna nie jest jeszcze do końca zgrana i czasami na problem z realizacją założeń trenera. Do tego dochodzi jeszcze młodość, brak doświadczenia wielu zawodników i fakt, że na dobrą sprawę klub na sporą dziurę pod koszem.

Aby w jak największym stopniu zminimalizować braki, sztab szkoleniowy zdecydował się na szybką grę, opartą na szybkich podaniach i grze na obwodzie. Jeśli rzut będzie siedział (a coś czuję, że chociażby wspomniany wcześniej Damian Pieloch nie raz zaskoczy nas wejściem z ławki i szybkim rzuceniem 15 punktów w kwarcie) oraz jeśli uda się zachować dyscyplinę na parkiecie, WKK będzie groźnym przeciwnikiem dla większości klubów pierwszoligowych.

Ile z zapowiedzi z konferencji prasowej uda się zrealizować – zobaczymy w trakcie trwania sezonu. Jedno jest pewne, trzeba w końcu przyznać i głośno powiedzieć, że WKK Wrocław jest bardzo ważnym ogniwem nie tylko dla wrocławskiej koszykówki, ale i dla nieustannego promowania basketu w Polsce.

Posiadając najnowocześniejszy ośrodek treningowy w kraju, doskonałą organizację i skrupulatnie zaplanowane działania na przyszłe sezony, a do tego bezpieczeństwo i płynność finansową, możemy być pewni, że w przyszłości w kadrze narodowej zobaczymy niejednego zawodnika wychowanego właśnie we Wrocławskim Klubie Koszykówki.

Dawid Księżarczyk, @daveknot, www.bucks.pl

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 




POLECANE

tagi

NBA

Drugi odcinek #StrefaChanasa na rozpoczęcie koszykarskiego sezonu 2020/21! Gośćmi Kamila są: trener Mihailo Uvalin oraz Radosław Hyży, był znany zawodnik, a obecnie także trener. Czego spodziewają się po zespołach ekstraklasy?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53