Włosi tłuką Finlandię – ten niezwykły Belinelli

Share on facebook
Share on twitter

Książkowy popis gry w obronie i świetna skuteczność z dystansu dały Włochom pewne zwycięstwo z Finlandią 70:57. 

Marco Belinell (fot. FIBA Europe)

BACK ON THE COURT – świetne rabaty w Sklepie Koszykarza >>

Pierwsza kwarta była prawdziwym koncertem zespołu Ettore Messiny. Piękne rozrzucenia piłki, festiwal celnych rzutów (11 z rzędu), aż 6 trafionych trójek i żelazna obrona. Wynik 30:17 mówi wszystko. Szalał Marco Belinelli, który trafiał do kosza (zaczął od 5/6 z dystansu) niemal z każdego miejsca na własnej połowie.

Długo zanosiło się po prostu na pogrom. Do przerwy było 48:29, obrona Włochów była fantastyczna, a liderzy Finlandii – Markkanen i Koponen byli zagubieni. Z minuty na minutę Włosi coraz bardziej zacinali się jednak w ataku i przewaga zaczęła topnieć.

W połowie IV kwarty było już tylko 11 punktów różnicy, w końcówce nawet tylko 9. Włosi grali naprawdę źle, ale ambitni Finowie niezbyt potrafili skorzystać z kolejnych zaproszeń i szans. W kluczowych momentach długie akcje Włochów pozwoliły im utrzymać prowadzenie do ostatnie gwizdka.

Belinelli skończył mecz z 22 punktami (6/9 z gry). Koponen uzbierał 13 oczek, a Markkanen tylko 4 (2/6 z gry). Włosi w środę w ćwierćfinale zmierzą się z wygranym meczu Serbia – Węgry.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Kolekcja butów Kevina Duranta – zobacz modele! >>  

https://twitter.com/hizlihucum/status/906551197619953664

POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.