Wojciech Radzikowski: Po prostu musimy przejść Olympiakos!

Share on facebook
Share on twitter

Tuż przed arcyważnymi meczami Wisły Can-Pack Kraków,o awans do Euroligi rozmawiamy z Wojciechem Eljaszem – Radzikowskim, asystentem trenera Wisły Can-Pack Kraków. Pierwsze spotkanie już we wtorek, 9 października.

Wojciech Eliasz – Radzikowski / fot. Bartek Ziółkowski, Wisła Can-Pack Kraków

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Jan Delmanowski: Co Cię skłoniło do zamiany Politechniki na Wisłę? To wejście na poziom wyżej czy powrót do barw wiślackich, biorąc pod uwagę Twoją karierę zawodniczą? A może wizja współpracy z trenerem Szewczykiem?

Wojciech Eliasz – Radzikowski: Jestem bardzo młodym trenerem i dostałem ogromną szansę rozwoju od Wisły Kraków. Gdybym odmówił, byłbym bardzo nierozsądny, a taka szansa mogła by się po raz drugi nie powtórzyć.

W Wiśle czuje się jak w domu, bo tam się wychowałem. Spędziłem w tym klubie wiele sezonów przechodząc przez wszystkie szczeble koszykówki młodzieżowej, aż po kilka lat w dorosłej lidze. Trenera Szewczyka znałem już wcześniej. Byłem przekonany że się dogadamy i nasza współpraca będzie się świetnie układać, bo staram się patrzeć na koszykówkę w podobny sposób do niego.

Nie była to oczywiście łatwa decyzja, bo z AZS Politechniką Krakowską byłem od początku i darzę to miejsce wielkim sentymentem, ale musiałem postąpić w ten sposób jeżeli chce się dalej rozwijać w zawodzie trenera.

JD: A propos zbliżających się eliminacji do Euroligi – Olympiacos Pireus to drużyna do przejścia?

WR: Musimy przejść Olympiacos! Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nie będzie nas w Eurolidze. Klub z Pireusu ma podobne problemy jak my. Mistrzostwa Świata w koszykówce kobiet rozbiły ich przygotowania, ponieważ sześć zawodniczek ze składu przygotowywało się i pojechało na turniej z reprezentacją Grecji. Nie mamy zbyt wielu informacji na ich temat, ale myślę, że zespół jaki udało nam się zbudować w Krakowie, wystarczy żeby ich pokonać.

JD: Czyli paradoksalnie to, że trzy Hiszpanki: Maria Conde, Maria Araujo i Leo Rodriguez nie załapały się do kadry na MŚ to dla Was dobra wiadomość?

WR: Bardzo szkoda mi tych dziewczyn, bo są młode, ambitne i na pewno mocno przeżyją decyzje trenera Mondelo, ale tak – paradoksalnie dla nas to bardzo dobra wiadomość.

JD: Jak się zarządza, trenuje czy motywuje zawodniczki, które tak naprawdę osiągnęły już klubowy top? Pytam tu o świeżo upieczone mistrzynie WNBA.

WR: Zarówno Jordin, jak i Mercedes, nie pokazały jeszcze wszystkiego co potrafią. Myślę że ciągle odczuwają zmianę czasu a jest ona dosyć duża bo obie pochodzą z zachodniego wybrzeża. Są u nas bardzo krótko, także nie mogę tu zbyt wiele powiedzieć, ale jestem przekonany że są 100 % profesjonalistkami i współpraca z nimi będzie bez zarzutów.

JD: Patrząc chociażby na statystyki finałów, to Jordin będzie taką kandydatką nawet na MVP naszej ligi?

WR: Mam taką nadzieję. Przeważnie MVP jest z drużyny, która wygrywa całą ligę, także bardzo bym zarówno Jej, jak i sobie tego życzył.




JD: No właśnie – mistrzem Polski sezonu 2018/2019 będzie Wisła Can-Pack Kraków, ponieważ… ?

WR: Trudne pytanie! Może dlatego, że mało kto wierzy, iż tak będzie. Wszyscy stawiają na głównego kandydata CCC, bo zakontraktowali naprawdę solidne zawodniczki. Na nas spadła fala krytyki, że zespół jest za młody, że nie ma doświadczenia. Jedno jest pewne. Mistrzostwa zdobywają drużyny, a nie nazwiska i ja wierzę że stworzymy team, który mimo braku doświadczenia, będzie gotowy sięgnąć po koronę mistrza Polski.

JD: Powiedz mi, mam takie wrażenie- zgodzisz się lub nie – ale tak patrząc na wszystkie ruchy transferowe w EBLK (już abstrahując od samych Polkowic), to będzie mocniejsza liga niż w poprzednim sezonie, bardziej wyrównana chyba na górze.

WR: W mojej opinii EBLK to jedna z najmocniejszych lig w Europie. Mamy naprawdę solidną pierwszą siódemkę, może nawet ósemkę. Wiele zespołów występuje w Eurocupie. Polkowice zagrają w Eurolidze. Wisła mam nadzieję do nich niebawem dołączy.

Trzeba być na pewno bardzo skoncentrowanym w każdym meczu, nawet z zespołami teoretycznie słabszymi, bo granie weekend- środa- weekend jest bardzo wymagające, często nie ma czasu na trening czy regenerację i ktoś to może wykorzystać.

JD: Pod kątem prowadzenia drużyny, odpowiedzialności lub innych aspektów trenerskich – trudniej jest być głównym trenerem w 1 Lidze Kobiet czy asystentem w EBLK?

WR: Zdecydowanie trudniej było w pierwszej lidze. Jako trener główny w 1LK musiałem zajmować się wieloma rzeczami, również pozasportowymi. Jako asystent w EBLK, mam swoje zadania, a kwestiami pozasportowymi zajmują się inni pracownicy klubu. A tak poza tym, jako asystent odczuwam taką samą adrenalinę jak dawniej i to jest dla mnie najważniejsze.

JD: Powiedz mi – jakie plany na przyszłość? Chciałbyś pójść ścieżką Aragonesa, który w 2009 roku też zaczął w Wiśle jako asystent, a skończył jako główny trener z sukcesami?

WR: Jordi jest trenerem przygotowania motorycznego. Nasza praca bardzo się różni. On nie ingeruje w koszykówkę, a trener Szewczyk i ja nie wchodzimy w motorykę. Wiele osób kojarzy go jako asystenta Jose Hernandesa, ale prawda jest taka, że on zajmuję się motoryką, a nie koszykówką i jest bardzo dobry w tym co robi.

JD: Wojciech Eljasz-Radzikowski będzie kiedyś pierwszym trenerem Wisły Kraków?

WR: Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Jestem szczęśliwy, że jestem tu gdzie jestem i staram się robić wszystko tak, żeby to nie był tylko jednoroczny epizod, a dłuższa przygoda. Jestem świadomy jak wiele muszę się jeszcze nauczyć. Sport nauczył mnie pokory i cierpliwości, także bardzo spokojnie chce przejść przez kolejny etap w mojej trenerskiej karierze.

JD: To jeszcze na koniec mały krok wstecz. Wiem, że śledzisz i będziesz śledził poczynania Politechniki w 1LK. Jakieś przewidywania?

WR: Jasne, że będę śledził. Po pierwsze dlatego, że gra tam Agata, moja dziewczyna. Po drugie, ponieważ w dalszym ciągu czuję się częścią tego klubu.

Byłem tam od początku, wraz z Andrzejem Włodarzem i Aldoną Patycką tworzyliśmy to od zera. Tak naprawdę jest to trochę takie moje dziecko, na którym bardzo mi zależy. Chcę, by klub dalej się rozwijał i widzę, że tak jest. Zatrudniono teraz trenera Zapolskiego z wielkim CV, ogromnym doświadczeniem i sukcesami. Życzę im wszystkiego, co najlepsze i jeżeli tylko terminarz pozwoli, to będę na każdym meczu.

Rozmawiał Jan Delmanowski, @PulsBasketu

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>