Wójcik błyszczał, Urlep dusił – wielki finał Śląska z Nobilesem

Share on facebook
Share on twitter

Mnóstwo gwiazd, olbrzymie zainteresowanie i emocje do ostatnich minut – finałowy mecz nr 7 Śląska z Nobilesem z 1999 roku był znakomity.

Mistrzowski Śląsk z 1999 roku

Szukasz butów retro – sprawdź w Sklepie Koszykarza >>

Śląsk z Nobilesem/Anwilem spotykał się w finale pięć razy, ale tylko raz było 4-3 – właśnie w sezonie 1998/99. Sezonie, który zaczął się od Rzutu Krzykały. Sezonie, który był jednym z fajniejszych w historii.

Na finał finałów, ostatecznie rozstrzygnięcie, do Hali Ludowej przyszło 6 tys. kibiców, a chciało podobno dwa razy tyle. Samych dziennikarzy było kilkuset.

Obok piłki nożnej i żużla koszykówka staje się wiodącym sportem, tak jak na całym świecie – mówił na początku transmisji w TVP 1 Włodzimierz Szaranowicz komentujący spotkanie oczywiście z Ryszardem Łabędziem, podczas gdy boiskowym reporterem był Piotr Sobczyński.

Śląsk zaczął od świetnej akcji z faulem Adam Wójcik, potem była firmowa akcja Raimondasa Miglinieksa z Joe McNaullem, Wójcik zablokował Tomasza Jankowskiego, a Maciej Zieliński trafił spod kosza po świetnym podaniu Miglinieksa. Było 7:0, Eugeniusz Kijewski poprosił o czas, a Andrej Urlep niemal udusił nadmiernie podekscytowanego Jacka Winnickiego. Niedługo potem trudny rzut z faulem trafił Igor Griszczuk.

Stop! Przeczytajcie ten długi akapit jeszcze raz, same nazwiska. Gwiazdy, same sławy. I to był taki finał.

Nie ma sensu opisywać tego świetnego meczu akcja po akcji, to trzeba sobie na spokojnie obejrzeć. Przypomnienie, że w 38. minucie po trójce Vladko Ilicia był remis 60:60, nie jest spoilerem, mecz i tak ogląda się z przyjemnością.

Zepter Śląsk Wrocław – Nobiles Anwil Włocławek 67:60 (38:30).

Zepter: Wójcik 18, Miglinieks 17 (4), Zieliński 16 (1), McNaull 9, Zyskowski 6 (1), Krzykała 1, Szengelija 0, Adamek 0.

Nobiles: Griszczuk 17 (3), Gregov 14, (3), Ilić 9 (3), Jankowski 7, Van Dyke 5, Prawica 4, Kondraciuk 3, Tomaszewski 1.

ŁC




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi