Wróciła moda na Sixers – bilety jak świeże bułeczki

Share on facebook
Share on twitter

Szaleństwo w Filadelfii! Podekscytowani ogromnym potencjałem młodych Sixers fani wykupili już 14 000 karnetów na sezon 2017/18, bijąc tym samym klubowy rekord i deklasując pozostałe 29 drużyn NBA.

Sixers mają się z czego cieszyć (fot. Wikimedia Commons)

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

Jest hype, jest szaleństwo wśród kibiców! Jeszcze przed oficjalną ceremonią draftu Keith Pompey z Philly Inquirer doniósł, że Philadelphia 76ers wyprzedali już 14 000 karnetów na najbliższy sezon. To rekordowy wynik w historii klubu, a w kontekście rozgrywek 2017/18 na ten moment także najlepszy w całej lidze.

Bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a klubowi działacze śmiało przewidują, że komplet widzów – a przynajmniej sprzedanych miejsc – odnotowany zostanie przy okazji każdego z 41 spotkań rozegranych przez Sixers w mogącej pomieścić 19,5 tys. fanów hali Wells Fargo Center. Zainteresowanie kibiców jest tak duże, że niebawem uruchomiona zostać ma oficjalna lista oczekujących.

To kolejny skok sprzedaży odnotowany w ostatnich latach. Według informacji ESPN, latem 2013 roku sprzedano zaledwie 3 400 karnetów na kolejne rozgrywki. Rok temu, gdy Filadelfia czekała na debiut Joela Embiida, było to 10 000. Teraz na liczniku jest już 14 000 wejściówek, a mamy dopiero 23 czerwca.

Popyt na całosezonowe karnety dodatkowo zwiększyło pozyskanie przez Sixers prawa do pierwszego wyboru w drafcie, które w sobotę nabyli wskutek wymiany z Boston Celtics, a w czwartek zgodnie z przewidywaniami zamienili na Markelle’a Fultza. Ruch ten w Mieście Braterskiej Miłości wywołał kolejną, całkowicie uzasadnioną falę entuzjazmu, która ewidentnie odbiła się na wspomnianych wynikach sprzedaży.

Wobec nowych Sixers wciąż mnóstwo jest znaków zapytania dotyczących chociażby zdrowia Embiida, rzeczywistej wartości Bena Simmonsa czy ich przyszłej współpracy z Fultzem. Trudno się jednak nie zgodzić, że ogromny potencjał całej trójki oraz ledwie 40 milionów dolarów w 9 gwarantowanych kontraktach na przyszły sezon (już po wliczeniu debiutanckiej umowy tego ostatniego) niezwykle mocno działają na wyobraźnię.

A oprócz wspomnianego tercetu w składzie są jeszcze przecież tacy zawodnicy jak Jahlil Okafor czy Dario Sarić. Daje nam to dwie jedynki oraz dwie trójki czterech ostatnich naborów + bonus w postaci jednego z największych, europejskich talentów ostatnich lat (12. wybór w 2014).

Filadelfia tęskni za wielkim basketem, co szczególnie widać było przed rokiem m.in. za każdym razem, gdy piłkę dostawał Joel Embiid. I choć zwycięstw było jeszcze jak na lekarstwo, to przyszedł przecież taki moment w styczniu, gdy Sixers wygrywali 10 z 13 kolejnych spotkań, budząc dreszcz emocji wśród fanów, a w sercach rywali siejąc niepokój.

Aż strach pomyśleć, jakie serie mogą kręcić, gdy będą w pełnym składzie, nieco się zgrają i zbudują odpowiednią chemię. Światło w tym długim, ciemnym tunelu, do którego kilka lat temu wjechał niedoceniony i niepracujący już w klubie Sam Hinkie, bije coraz mocniej.

Trust the Process!

Mateusz Orlicki

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.