PRAISE THE WEAR

Wszystko jasne! Znamy brązowych medalistów

Wszystko jasne! Znamy brązowych medalistów

Brązowe medale zawisną na szyjach koszykarzy "Stalówki". Ta dziś przegrała, ale za sprawą korzystnego wyniku dwumeczu to właśnie ona kończy rywalizację w EBL na 3. miejscu.

fot. Kosma Zatorski

Legia rozpoczęła w fenomenalnym stylu! Doskonale widać było, jak bardzo koszykarzom ze stolicy zależy na odrobieniu strat z pierwszego spotkania. Strat? Jakich strat?! Pierwsza kwarta zakończyła się 16-punktowym prowadzeniem “Legionistów”, którzy błyskawicznie złapali rytm i świetnie prezentowali się na parkiecie w Ostrowie Wielkopolskim.

I tak jak początek meczu zdecydowanie należy zapisać na konto Legii, tak drugą część meczu wypada przypisać Stali. Gospodarze bardzo chętnie szukali trafień zza łuku, a gdy to się nie udawało, przenosili ciężar gry na inne fragmenty parkietu. Warto jednak pochwalić ich za występ w defensywie – pozwolili “Legionistom” na zdobycie 15 oczek w drugiej kwarcie, z czego dużą część z nich stanowiły trafienia z linii rzutów wolnych.

Po zmianie stron byliśmy świadkami bardziej wyrównanego widowiska. Minęło 30 minut, i choć Legia wygrywała 69:62, to wciąż nie było powodów do pełnej satysfakcji. Cel był jeden – brązowy medal!

Największe nadzieje podopiecznych Wojciecha Kamińskiego przypadły na początek czwartej kwarty. Wówczas obie ekipy dzieliło 12 oczek, a więc dokładnie tyle, by o wszystkim zadecydowała dogrywka. Tyle że w kolejnych chwilach przewaga Legii zaczęła topnieć i to naprawdę znacząco. Skele za sprawą celnej trójki wybił rywalom z głowy dwucyfrowe prowadzenie. Stal co prawda ostatecznie nie wygrała wtorkowego starcia (85:88), ale zaliczka z pierwszego meczu okazała się wystarczająca. Andrzej Urban i jego ekipa do Suzuki Superpucharu Polski dokładają właśnie brązowe medale za sezon 2022/2023!

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami