Wybuch w Charlotte – Trey Burke zadziwia świat

Share on facebook
Share on twitter

Niesamowite 35 punktów w połowie, a w całym meczu 42 punkty i 12 zbiórek. Knicks przegrali wprawdzie z Hornets po dogrywce 128:137, ale Trey Burke zagrał najlepszy mecz w karierze.

Trey Burke / fot wikimedia commons

MID SEASON Sale – rewelacyjne ceny w Sklepie Koszykarza, nie przegap! >> 

Trey Burke (25 lat, 185 cm) wchodził do ligi w 2013 roku jako wielka gwiazda NCAA – gracz Michigan był przecież oficjalnie uznany za gracza sezonu 2012/13 w lidze akademickiej. Jak dotąd nie spełnił jednak oczekiwań w stylu „będzie następcą Allena Iversona”. Został wybrany z numerem 9 przez Timberwolves, ale od razu trafił do Utah. Tam razem z Gordonem Haywardem mieli odbudować potęgę Jazz, ale plan nie wypalił.

Po trzech sezonach, w których zespół nie awansował do playoff, klub wysłał Burke’a do Waszyngtonu w wymianie za nędzny pick z 2 rundy. W Wizards rozegrał rok jako zmiennik Johna Walla i choć robił niezłe wrażenie, po sezonie znów był bez pracy.

Po epizodach w G League, 14 stycznia podpisał kontrakt z Knicks i wystąpił już w 19 spotkaniach. Notuje średnio 12.2 pkt. i 4 asysty w zaledwie 19 minut na parkiecie, trafia bardzo dobre 52.3 % rzutów z gry. Już w trzech poprzednich meczach zdobywał po minimum 15 punktów, widać było, że forma idzie w górę.

Poniedziałkowy mecz z Hornets był dopiero jego drugim w pierwszej piątce. Zagrał najlepszy mecz w karierze, zdobył 42 punkty (19/31) i zanotował 12 asyst. W drugiej połowie rzucił 35 punktów, praktycznie w pojedynkę gonił Hornets i miał nawet szansę wygrać mecz, ale przestrzelił niestety rzut na zwycięstwo. Na boisku robił takie rzeczy:

Maciej Łukaszewicz

MID SEASON Sale – rewelacyjne ceny w Sklepie Koszykarza, nie przegap! >> 




POLECANE