PRAISE THE WEAR

Wygrana z Rumunią – sensacyjny Jeremy Sochan

Wygrana z Rumunią – sensacyjny Jeremy Sochan

Fantastyczny debiut Jeremy'ego Sochana, życiowa forma Michała Michalaka, fruwający Aleksander Balcerowski, choć momentami też sporo beztroski całego zespołu. Polska pokonała Rumunię 88:81 na zakończenie eliminacji do Eurobasketu, dając kibicom sporo optymizmu na przyszłość.
Jeremy Sochan / fot. FIBA Europe

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Slaughter, Michalak, Waczyński, Sochan i Olejniczak – taką piątkę desygnował do gry od początku meczu z Rumunią trener Mike Taylor, co sprawiło, że jeszcze większa uwaga skupiła się na zaledwie 17-letnim Jeremym Sochanie.

Reprezentacyjny debiutant pokazał w niedzielę, dlaczego wiąże się z nim tak wielkie nadzieje. Sochan grał dojrzale, dobrze panował nad piłką, wykorzystywał swoje warunki w obronie przy przekazaniach krycia i w typowym dla siebie stylu mocno wykańczał akcje w polu 3 sekund. Tak, jak w 1. kwarcie, gdy efektownie zapakował piłkę do kosza. A w 2. połowie dołożył do tego jeszcze celne rzuty z dystansu i całe spotkanie zakończył z 18-punktową zdobyczą punktową osiągniętą w ciągu 29 minut gry.

Od początku spotkania dobrze spisywali się również skuteczny na dystansie Michał Michalak i wykorzystujący swoje przewagi fizyczne, Dominik Olejniczak. Polacy zaczęli skoncentrowani i skuteczni, dzięki czemu szybko osiągnęli przewagę. Potem pomagali utrzymywać ją gracze rezerwowi – imponował wśród nich zwłaszcza efektywny, jak i efektowny w strefie podkoszowej Aleksander Balcerowski.

Po efektownym wsadzie Aleksandra Dziewy na 80 sekund przed końcem 1. połowy reprezentacja Polski prowadziła nawet 50:36. Wtedy jednak przyszło rozprężenie przez wielkie „R” – w ostatnich 3 akcjach popełniliśmy same straty, a w wyniku ostatniej z nich Rumuni zakończyli połowę dwoma celnymi rzutami za 3 w ciągu zaledwie 5 sekund.

Obrona za linią 6,75 metra ponownie, tak jak w przegranym 88:89 spotkaniu z Hiszpanią, była jedną ze słabości naszej reprezentacji – Rumuni trafili aż 16-krotnie za 3 punkty w całym spotkaniu. Bolały też straty, których do przerwy popełniliśmy aż 10, w tym 8. w 2. kwarcie.

Na drugą połowę nasi koszykarze wrócili zatem z zaledwie 2-punktowym prowadzeniem (50:48). W szatni musiało być bardzo ciekawie, gdyż pierwsze 7 minut 3. kwarty Biało-czerwoni wygrali 18:2, a ponownie w rolach głównych wystąpili Michalak i Sochan, ten drugi w jednej z akcji popisał się nawet akcją 3+1. Potem jednak znowu udane akcje przeplataliśmy ze stratami, tym razem najczęściej przytrafiał się błąd kroków.

Trener Taylor przy ponad 10-punktowym prowadzeniu wziął nawet przerwę na żądanie, by zmusić zawodników do utrzymania koncentracji, to jednak nie zawsze się udawało. Po 30 minutach prowadziliśmy 75:63.

4. kwartę mocno zaczęli nasi rywale, a szczególnie Bobe Nicolescu, który w krótkim odstępie czasu trafił 3-krotnie za 3. Akcje Polaków się nie układały, a obrona rywali stawała się coraz mocniejsza – po celnym rzucie Raresa Uty na 3 minuty przed końcem prowadziliśmy już tylko 81:78.

Impas przełamał jednak najskuteczniejszy w naszym zespole Michalak (24 pkt, 4/5 za 3), a także Balcerowski (11 pkt), który po raz 5. w spotkaniu zapakował piłkę do kosza i to jeszcze z faulem rywala.

Polska wygrała ostatecznie 88:81 i z bilansem 3 zwycięstw i 3 porażek awansowała do Eurobasketu 2022 z 3. miejsca w grupie A. We wcześniejszym niedzielnym spotkaniu Hiszpania pokonała Izrael 78:73, który poniósł 1. porażkę, lecz nie stracił 1. miejsca w grupie, Hiszpania zajęła 2. pozycję.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>>

WM

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W przesądy nie wierzymy, natomiast – faktycznie – trzynastka okazała się pechowa, przynajmniej tym razem. 22. kolejka była zdecydowanie najsłabszą i najmniej porywającą z dotychczasowych.
1 / 02 / 2023 18:05
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.