PRAISE THE WEAR

Za nami „okienko” reprezentacyjne FIBA. Jak radzili sobie gracze PLK w kadrach?

Za nami „okienko” reprezentacyjne FIBA. Jak radzili sobie gracze PLK w kadrach?

Przez ostatni tydzień we wszystkich zakątkach świata toczyły się mecze kwalifikacyjne do przyszłorocznych kontynentalnych turniejów: EuroBasketu, AfroBasketu, Pucharu Azji i Pucharu Ameryk. Część aktualnych graczy Polskiej Ligi Koszykówki rozjechała się po świecie, by wspomóc swoje reprezentacje narodowe.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Najszerzej naszą ligę reprezentowali w meczach międzynarodowych Kanadyjczycy. W kadrze, w której w stosunku do ostatnich mistrzostw świata brakuje oczywiście graczy NBA, grało aż trzech przedstawicieli naszej ligi. Liderem kanadyjskiej kadry w dwumeczu z Nikaraguą był Aaron Best z Trefla Sopot (21 i 16 punktów, 8 celnych rzutów z dystansu). Sporo grali także Kadre Gray (GTK Gliwice) – 12 i 8 punktów, oraz Kalif Young (Anwil Włocławek) – 12 punktów i 14 zbiórek w sumie w obu meczach. Dla każdego z nich występy w reprezentacji to nie nowość. Warto odnotować tu, że Kanada wygrała bardzo wysoko (+45 i +42) oba mecze ze słabiutką Nikaraguą, która będzie współgospodarzem turnieju i analogicznie do naszej reprezentacji, uczestniczy w eliminacjach, mając zapewniony awans. Oznacza to, że najważniejsze mecze jeszcze przed Kanadyjczykami – w grupie są też solidne reprezentacje Meksyku i Dominikany, a dla jednej z tych ekip zabraknie miejsca na turnieju.

W reprezentacjach Czech i Słowenii wystąpili dwaj zawodnicy, którzy przed kilkoma tygodniami wzmocnili Anwil Włocławek – Tomas Kyzlink i Ziga Dimec są od lat etatowymi reprezentantami swoich krajów. Czesi wygrali mecz z Wielką Brytanią i przegrali z Grecją, a w grupie najsłabsza dotąd jest Holandia. Wydaje się więc, że reprezentacja naszych południowych sąsiadów nie będzie miała problemu z awansem na EuroBasket 2025. Kyzlink rzucał 16 punktów w wygranym meczu z Brytyjczykami (drugi strzelec drużyny) i 10 punktów w przegranym z Grekami. W reprezentacji Czech gra nadal były gracz Anwilu – David Jelinek. Z kolei Słoweńcy nie mieli większych problemów z pokonaniem Izraela i Ukrainy. Dimec, podobnie jak w ostatnich latach, był zmiennikiem Mike’a Tobeya, wchodził na boisko na kilkanaście minut, rzucał 5 i 8 punktów (trafił w sumie 4 z pięciu rzutów z gry). Obok niego, w meczach o punkty debiutował gracz toruńskich Pierników Aljaz Kunc. Młody skrzydłowy miał za sobą grę w reprezentacjach juniorskich i kilkusekundowy debiut w meczu towarzyskim w lato. W tym okienku, w obu meczach grał po kilkanaście minut, w obu rzucił po 2 punkty, przeciwko Ukrainie miał 6 zbiórek.

Ważną postacią reprezentacji Estonii był kolejny gracz Anwilu, wracający do kadry po przerwie spowodowanej kontuzją Janari Joesaar. Estończycy występujący w naszej grupie poradzili sobie z Macedonią Północną (8 punktów skrzydłowego Anwilu), a następnie dość niespodziewanie wygrali z eksperymentalnym składem Litwy. Tu Joesaar błyszczał, miał 16 punktów do przerwy, a cały mecz skończył z 18 oczkami, 6 zbiórkami i skutecznością 8/9 z gry. W całym okienku, Joesaar trafił wszystkie swoje 9 rzutów za 2 punkty. W kadrze Estonii w mniejszym wymiarze występował także były gracz MKS-u Dąbrowa Górnicza Matthias Tass.

W nienajlepszych nastrojach muszą być węgierscy kibice. Ich reprezentacja przegrała oba mecze w tym okienku, w tym pojedynek z Islandią, który może być kluczowy w kwestii awansu na przyszłoroczny EuroBasket. Benedek Varadi (Trefl Sopot) w tym meczu rzucał 7 punktów, miał też 5 asyst, a w wysoko przegranym starciu z Włochami trafił jeden rzut. Łącznie w dwóch meczach gracz Trefla miał skuteczność 3/12 z gry (2/9 za 3). W węgierskiej kadrze polskim akcentem jest też były gracz Śląska Wrocław – Akos Keller.

Po znakomitym Mundialu w Azji za ciosem idą Łotysze. Oprócz spodziewanego zwycięstwa ze Słowacją, Łotysze pokonali też Hiszpanów – zawsze groźnych, nawet mimo nieobecności najważniejszych zawodników. W meczu przeciwko Słowakom przez 12 minut grał Ojars Silins, gracz Stali Ostrów Wlkp. (rzucił 2 punkty). Ważną postacią tej kadry jest były gracz klubów PLK, podkoszowy Klavs Cavars. Z uwagi na kontuzję, nie mógł w tym okienku zagrać inny gracz ostrowskiej Stali – Aigars Skele, powołany w pierwszym rzucie do szerokiej kadry.

Podobnie jak Silins, w tylko jednym z dwóch meczów wystąpił gracz Śląska Wrocław, Ukrainiec Andrii Voinalovych. Mający problemy ze zdrowiem gracz wicemistrzów Polski przesiedział cały mecz ze Słowenią na ławce, ale już w starciu z Portugalią był drugim najlepszym strzelcem Ukrainy. Jego zdobycze to 16 punktów w 26 minut na parkiecie i celnych 6 z siedmiu rzutów z gry (w tym 3/3 za 3). Porażka Ukrainy z Portugalią stawia tę reprezentację w trudnej sytuacji w eliminacyjnej grupie.

W trakcie reprezentacyjnego okienka z Twardymi Piernikami z Torunia pożegnał się Goran Filipović, który przeniesie się do Ligi Adriatyckiej, do bośniackiej Igokei. Chorwaci trafili do zdaje się najtrudniejszej możliwej grupy, w której słaby Cypr ma zapewniony awans na EuroBasket jako gospodarz jednej z grup, a obok Francuzów będących tu faworytem do awansu, to solidni Chorwaci lub Bośniacy będą musieli stoczyć bój o awans do finałowego turnieju. Bałkańskie zespoły nie grały ze sobą w tym okienku, ale „zgodnie z planem” oba przegrały mecze z Francją i wysoko pokonały Cypr. Były już gracz Pierników miał w nich w sumie 7 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst, grając w obu po blisko 20 minut.

Jeśli chodzi o byłych graczy polskich klubów, lista zawodników, którzy pokazywali się w ostatnich dniach w meczach reprezentacyjnych jest całkiem długa. Joe Thomasson zadebiutował w reprezentacji Gruzji jako naturalizowany gracz, ale nie pomógł im w odniesieniu zwycięstw. W Gruzji od lat gra też były gracz Trefla George Tsintsadze. Pokaźną kolonię ex-PLK mieliśmy jak zwykle w reprezentacji Szwecji – tym razem byli to Denzel Andersson, Adam Ramstedt i Nick Spires (na wstępnej liście był też Chris Czerapowicz, a tym razem zabrakło z powodu kontuzji Ludviga Hakansona). Liderami reprezentacji Wielkiej Brytanii i Danii są odpowiednio Sacha Killeya-Jones i Iffe Lundberg. W duńskiej reprezentacji stałe miejsce ma też podkoszowy Jonas Zohore. Ważne role odgrywają w swoich reprezentacjach również Vladimir Mihailović (Czarnogóra), Mario Ihring (Słowacja), Yannick Franke (Holandia).  W reprezentacji Bośni i Hercegowiny parę rezerwowych podkoszowych stanowili Ajdin Penava i Markus Loncar.

Oprócz kwalifikacji EuroBasketu 2025, w Europie równolegle toczą się pre-kwalifikacje Mistrzostw Świata 2027, w których uczestniczą najsłabsze europejskie ekipy. Tu mieliśmy trzech graczy z przeszłością w PLK – Rasid Mahalbasić meczem przeciwko Armenii pożegnał się z długoletnią karierą reprezentanta Austrii, w kadrze kosowskiej występuje Dardan Berisha, a w Armenii Andre Spight, który był przez chwilę w Toruniu 2 sezony temu.

Gracze ex-PLK występowali także poza Europą. O aktualnych graczach w reprezentacji Kanady pisaliśmy na wstępie. W tych samych kwalifikacjach w kadrze Panamy grał doświadczy Tony Bishop, były gracz Spójni Stargard. Z kolei w grającej w kwalifikacjach do Pucharu Azji reprezentacji Kataru naturalizowanym graczem jest Mike Lewis II. Co ciekawe, kontuzjowany od dłuższego czasu Alen Hadzibegović mógłby grać obok niego, gdyż w myśl przepisów FIBA dostał paszport kraju jako nastolatek i nie wlicza się do limitu graczy naturalizowanych.

Następna runda występów narodowych reprezentacji to lipcowo-sierpniowe mecze kwalifikacji i właściwego turnieju olimpijskiego w Paryżu. Kolejne kontynentalne okienka kwalifikacyjne zaplanowane są na listopad.

George Clooney

Damian Puchalski

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Damian Puchalski

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami