Zach Randolph przechodzi do rezerwy

Share on facebook
Share on twitter

Memphis Grizzlies chcą grać szybciej i zwiększyć efektywność drugiego składu. Pomóc ma w tym przesunięcie Zacha Randolpha na ławkę rezerwowych.

(Fot. Wikipedia)
(Fot. Wikipedia)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

W lecie zbyt wiele z perspektywy składu się w Memphis nie zmieniło. Dodano m.in. Chandlera Parsonsa i Wayne’a Seldena, którzy mają dostarczyć argumentów na obwodzie. Poza tym Mike Conley dostał największy w historii kontrakt opiewający na kwotę 153 milionów dolarów. No i zatrudniono nowego trenera Davida Fizdale’a, który wcześniej przez 13 lat pełnił funkcję asystenta w sztabach Warriors, Hawks oraz Heat.

I już na starcie wprowadza on bardzo istotne zmiany. Chcąc zwiększyć tempo i przyspieszyć grę, postanowił, że od tych rozgrywek 35-letni już Zach Randolph lepiej sprawdzi się jako zmiennik. Nie taki zmiennik-statysta, a raczej zmiennik-kandydat do nagrody dla najlepszego rezerwowego, ale jednak zmiennik.

– Zach będzie w tym roku wychodził na boisko z ławki – poinformował nowy szkoleniowiec po środowym treningu. – Rozmawialiśmy już o tym. Jest niesamowity w obliczu całej sytuacji. Zaakceptował tę rolę. Powiedziałem mu „Prawdopodobnie nikt w lidze nie zapłaci ci już za bycie starterem, więc sprawdźmy, kim możesz być do końca swojej kariery”. I to mu naprawdę pasuje.

Dla Randolpha będzie to 16. sezon na parkietach NBA. W minionych rozgrywkach na ławce rozpoczął 15 z 68 rozegranych spotkań i notował w nich średnio 14,1 pkt. i 7,7 zb. To niewiele mniej niż wynosiły jego średnie z całej kampanii – 15,3 pkt. oraz 7,8 zb. Przesuwając go na stałe do rezerwy, Fizdale chce osiągnąć dwie rzeczy. Pójść z Grizzlies w stronę nowoczesnej koszykówki z tylko jednym dużym graczem na boisku oraz dodatkowo zyskać silną, ofensywną opcję z ławki, której dotychczas bardzo drużynie brakowało.

– Nie ma co owijać w bawełnę, granie Zachiem i Markiem Gasolem razem to nie jest formuła, która sprzyjałaby odpowiedniemu tempu gry, więc po co w ogóle zaprzątać sobie nią głowę? – wyjaśniał 42-letni szkoleniowiec. – Dlatego właśnie poszedłem z tym bezpośrednio do Randolpha. Nie mówię, że w ogóle nie będę korzystał z nich jednocześnie przez cały rok. Trafimy na zespoły, które będą chciały to wykorzystać, dlatego będą momenty, kiedy będę musiał przeciwko nim skorzystać z obu moich wysokich.

W pierwszym meczu preseason, wygranym z Orlando Magic 102:97, miejsce Z-Bo w pierwszej piątce zajął walczący o gwarantowany kontrakt JaMychal Green. Randolph zmienił Gasola i spędził na boisku zaledwie 10,5 minuty. Zdążył w tym czasie oddać cztery rzuty z gry, z których jeden był celny. Zapisał na swoim koncie 2 pkt., 5 zb., asystę i przechwyt, a Grizzlies byli w tym czasie 7 „oczek” na plusie.

– Oczywiście czuję, że wciąż mógłbym być starterem i prowadzić drużynę tak, jak to robiłem rok temu – odniósł się do sprawy sam zainteresowany. – Ale zachowuję pozytywne nastawienie i jestem gotów. Jeśli trener zechce, żebym grał 10 minut, wejdę tam i dam drużynie najlepsze 10 minut, na jakie mnie stać.

Mateusz Orlicki

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>