Zagadka w Bostonie – co ten Hayward kombinuje?

Share on facebook
Share on twitter
Gordon Hayward odrzucił w czwartek wielkie pieniądze, by móc wejść na rynek wolnych agentów. Mówi się jednak, że była to po prostu formalność, a sam Hayward wciąż nie do końca wie, co zrobić ze swoją przyszłością.
Gordon Hayward / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Początkowo decyzja miała być we wtorek, ale koniec końców deadline przesunięto na czwartek. I w zasadzie do ostatniej chwili fani Boston Celtics nie wiedzieli, jaka ta decyzja będzie. Gordon Hayward nie podjął jednak wartej ponad 34 miliony dolarów opcji zawodnika w swojej umowie i oznacza to, że o północy czasu polskiego w nocy z piątku na sobotę wejdzie na rynek wolnych agentów.

Wedle doniesień bardzo poważnym graczem w wyścigu po skrzydłowego stali się New York Knicks, którzy w czwartek mocno wyczyścili sobie księgi finansowe, żegnając m.in. Bobby’ego Portisa czy Taja Gibsona. Tym samym zyskali sporo miejsca w swoim salary cap i będą mogli zaoferować duży kontrakt takiemu graczowi jak Hayward. 

Fani Celtics mogą więc przeżyć drugi raz tę samą historię – przed rokiem w podobnym stylu z klubu odszedł Al Horford, choć po roku widać, że jemu akurat nie wyszło to na dobre. Sęk w tym, że wedle źródeł sam Hayward wciąż jeszcze nie wie, co tak w zasadzie ma zrobić. Wejście na rynek otworzyło mu po prostu więcej możliwości, ale nie zamknęło drogi do powrotu do Bostonu.

.

W tej chwili możliwe są bowiem trzy opcje. Po pierwsze Hayward mógłby podpisać nowy kontrakt z Celtics. Po drugie mógłby podpisać kontrakt z jednym z klubów z dostępnym cap space, jak New York Knicks właśnie. Trzecia alternatywa to transakcja sign-and-trade do wybranego klubu – wtedy Celtics dostaliby przynajmniej coś w zamian, a Hayward mógłby wylądować na przykład w Indianapolis.

Ewentualne odejście skrzydłowego za darmo do innego klubu to spory cios dla Celtów, gdyż nawet wtedy nie będzie im się opłacało schodzić poniżej progu salary cap. Nie zwolni się bowiem zbyt dużo miejsca w księgach (kontrakty pozostałych graczy i tak sumują się do bardzo dużej kwoty), a jedyne pocieszenie to fakt, że wtedy Bostończycy będą mogli skorzystać z większego wyjątku MLE o wartości nieco ponad 9 milionów dolarów.

Tomek Kordylewski

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Chorwat Marko Ramljak (27 lat, 201 cm) jest bliski podpisania kontraktu z Polskim Cukrem Toruń – udało nam się potwierdzic. Występujący na obu pozycjach skrzydłowego koszykarz jest bratem Ivana Ramljaka, czołowego zawodnika Śląska Wrocław.
17 / 01 / 2021 12:04

NBA

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie tylko Anwil Włocławek, ale także Arged BM Slam Stal Ostrów rozegra fazę grupową Fiba Europe Cup we włocławskiej Hali Mistrzów. Oznacza to, że ponownie w roli gospodarza wystąpi w niej Igor Milicić, od niedawna trener ekipy z Ostrowa, a przez poprzednich 5 lat szkoleniowiec Anwilu.