Żalgiris nie dał rady – Fenerbahce wygrywa w Kownie

Share on facebook
Share on twitter

Po bardzo fizycznym i defensywnym spotkaniu Fenerbahce Stambuł pokonało Żalgiris Kowno 66:57 i prowadzi w serii do 3 zwycięstw 2:1. Marko Gudurić był najlepszym strzelcem spotkania z 17 punktami.

Marko Gudurić (Fenerbahce Istanbul) fot. Euroleague.net

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy w obronie rzucili się na rywali jak wygłodniałe wilki. Odrzucone od kosza Fenerbahce punktowało jedynie po pojedynczych rzutach z dystansu i po zbiórkach w ataku, z którymi nie potrafili sobie poradzić koszykarze Żalgirisu.

Obwodowi z Kowna, w przeciwieństwie do swoich rywali, potrafili dostawać się w okolice obręczy i stamtąd punktować. Grę Turków trochę odmieniło wejście Kostasa Sloukasa, który trójką na kilka sekund przed końcem pierwszej połowy zmniejszył straty do zaledwie 3 punktów, 31:34.

Po przerwie gorący zrobił się Marko Gudurić, który swoimi trójkami wyprowadził Fenerbahce na prowadzenie. Znów o sobie dała znać także świetna defensywa zespołu ze Stambułu – pozwolili Żalgirisowi na zaledwie 12 punktów w trzeciej kwarcie.

Gudurić po 30 minutach miał już 14 punktów, a w całym meczu . Fenerbahce przed ostatnią częścią gry prowadziło 3 punktami, 49:46.

5 minut czwartej kwarty nie przyniosło zbyt wielu udanych ofensywnych akcji. Żalgiris w tym czasie do kosza trafił zaledwie raz. Jednak zaraz potem nadszedł czas liderów. Po stronie gości uaktywnił się Luigi Datome, a Litwini zaczęli szukać Brandona Daviesa.

Na 41 sekund do końca spotkania za trzy trafił  Melih Mahmutoglu. Żalgiris już w tym meczu nie odpowiedział. Ostatecznie zespół ze Stambułu wygrał 66:57.

Fenerbahce tym samym wyszło na prowadzenie Kolejne spotkanie już w czwartek o 19:00, także w Kownie.

GS

NBA na żywo i ZA DARMO – można oglądać na stronie PZBUK! >>




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.