Zamieszanie w Cleveland – LeBron znów niezadowolony

Share on facebook
Share on twitter

Miał być Jimmy Butler, a jest rozwiązanie umowy z menedżerem Davidem Griffinem i niezadowolony LeBron James. Dan Gilbert jest niereformowalny – znów stąpa po cienkim lodzie.

(fot. Wikimedia)

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

W jednej chwili David Griffin intensywnie przygotowuje grunt pod trójstronną wymianę, w wyniku której do Cleveland miałby trafić Jimmy Butler. Kilka godzin później dochodzi do porozumienia z Danem Gilbertem i Griffin nie jest już pracownikiem Cavs – klubu, który za jego trzyletniej kadencji trzykrotnie docierał do finałów NBA i wywalczył pierwszy w historii mistrzowski tytuł.

Pójść miało o różnicę zdań co do wizji zarządzania zespołem. Niepokojąco sytuacja prezentowała się już zresztą wcześniej, wszak obie strony nie mogły dogadać się w sprawie nowej umowy byłego już menedżera (stara wygasała 30 czerwca).

W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie klubu Gilbert krótko podziękował Griffinowi za jego dotychczasową pracę, ale fakty są takie, iż właśnie pozbył się człowieka, który zrobił porządek po Chrisie Grancie, błyskawicznie zbudował mistrzowską ekipę, za bezcen ściągając do niej chociażby Derona Williamsa czy Andrew Boguta (nie jego wina, że pierwszy zawiódł, a drugi po kilkunastu sekundach gry złamał nogę). I co gorsza, zrobił to bez konsultacji z najważniejszą obecnie osobą w organizacji.

LeBron James nie krył zdziwienia zaistniałą sytuacją. Mało tego koszykarz kilkakrotnie w zakończonych niedawno rozgrywkach opowiadał się za przedłużeniem kontraktu z Griffinem. Wygląda więc na to, że Dan Gilbert znów igra z losem i koniecznie chce grać po swojemu. A wszyscy doskonale pamiętamy, jak to się skończyło w 2010 roku…

Na tę chwilę „Król” nie daje się ponieść emocjom i całemu zamieszaniu przygląda się z boku. Poczeka na decyzję władz w sprawie nowego GM’a i dopiero wówczas, po zapoznaniu się z jego wizją, będzie podejmował jakiekolwiek kroki. Według informacji Adriana Wojnarowskiego jednym z kandydatów miałby być Chauncey Billups.

Niezależnie od dalszego rozwoju sytuacji, Gilbert nie mógł znaleźć na ten ruch gorszego momentu. W toku są przecież rozmowy zarówno w sprawie Paula George’a, jak i Jimmy’ego Butlera. Na obu chętnych nie brakuje. O tego drugiego zabiegają chociażby Boston Celtics, którzy dysponują 3. numerem tegorocznego draftu. Draftu, który odbędzie się już w czwartek.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

Utrata najlepszego koszykarza globu siedem lat temu niczego Gilberta nie nauczyła. Ostatecznie LeBron wrócił i wywalczył upragniony tytuł, ale jak można przeczytać w licznych publikacjach zza Oceanu raczej nie zrobił tego z sympatii dla pracodawcy. Ich wzajemnie stosunki nie są ponoć najlepsze i jeśli Gilbert po raz kolejny przekroczy pewną granicę, może znów stracić swoją gwiazdę. Tym razem na dobre.

Spekulacje na temat odejścia Jamesa w 2018 roku, gry będzie mógł zrezygnować z ostatniego roku kontraktu, pojawiły się już przed wspomnianymi wydarzeniami. Dokąd miałby odejść? Najświeższym scenariuszem jest Los Angeles, gdzie LBJ ma dom, gdzie do jednego z klubów wybiera się ponoć Paul George, a w drugim gra jego przyjaciel Chris Paul, który do spółki z dopiero co zatrudnionym tam Jerrym Westem z pewnością utnie z nim sobie w tej sprawie miłą pogawędkę.

Nic nie zdarza się dwa razy? A może jednak historia lubi się powtarzać? Tak czy inaczej, Dan Gilbert znów wtyka palce między drzwi.

Mateusz Orlicki

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.