Zapaść Stelmetu w trzeciej kwarcie – pożegnanie z Europą?

Share on facebook
Share on twitter

– Play the fucking defense! – krzyknął Artur Gronek, ale było za późno. Właśnie kończyła się trzecia kwarta, którą Stelmet przegrał aż 17:32. A cały pierwszy mecz 1/8 finału FIBA Europe Cup z Ciboną Zagrzeb – 69:81.

Thomas Kelati (fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Rewanż tego dwumeczu zostanie rozegrany 22 lutego w Zagrzebiu, ale patrząc na wynik środowego spotkania z Zielonej Góry oraz serię siedmiu wyjazdowych porażek mistrzów Polski w Europie w tym sezonie, trudno być optymistą.

Do przerwy środowego meczu z Ciboną Stelmet grający już Vladimirem Dragiceviciem  (wracający po hospitalizacji Czarnogórzec zdobył 4 punkty w 11 minut) radził sobie jednak przyzwoicie, można było mieć nadzieję na wygraną – gospodarze prowadzili 37:35.

Tylko, że w trzeciej kwarcie zupełnie polegli – od stanu 39:37 stracili 10 punktów z rzędu, a w sumie pozwolili rywalom na zdobycie aż 32 punktów w10 minut. Gdyby nie trójka Karola Gruszeckiego w ostatniej akcji tej części, Stelmet nie miałby szans na pogoń.

Ale i tak nic z niej nie wyszło, na 7 punktów mistrzowie Polski zbliżyli się dopiero na minutę i 19 sekund przed końcem. Cibona, piąty obecnie zespół Ligi Adriatyckiej, trafiła aż 61 proc. rzutów za dwa w meczu i kontrolowała spotkanie do końca.

Stelmet, nie dość, że zagrał słabo w obronie, to jeszcze kiepsko trafiał (40 proc. z gry) i popełnił 16 strat. Pochwalić można tylko Thomasa Kelatiego (19 punktów, 8/10z gry, 6 zbiórek, 3 asysty) oraz Gruszeckiego (15 punktów). Reszta zagrała słabo, co może zaważyć na końcu tego sezonu mistrzów Polski w Europie.

Statystyki z meczu TUTAJ >>

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

tagi