Zapeszyli z confetti – tragiczna wpadka hali Sixers

Share on facebook
Share on twitter

Nawet w NBA zdarzają się takie klopsy. Po rzucie Marco Belinnelliego w Filadelfii już zaczęli wielkie świętowanie zwycięstwa, a przecież mecz wcale się nie skończył. Potem po dogrywce Sixers przegrali 98:101 z Boston Celtics.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich grać! >>

Rzut włoskiego strzelca był doskonały, a radość zrozumiała. Sęk jednak w tym, że Marco Belinelli nie trafił trójki na zwycięstwo, ale jedynie rzut za 2 punkty, dający Sixers dogrywkę w meczu z Bostonem. Człowiek odpowiedzialny za uruchomienie confetti nad trybunami w Filadelfii się pomylił i przedwcześnie uruchomił mechanizm typowy dla radości po wygranym już meczu.

– Albo wygrają, albo jestem skończony – mówił dziennikarzom jeszcze w trakcie dogrywki pracownik West Fargo Center w Filadelfii, odpowiedzialny za uruchomienie confetti. Przeczuwał, że jego gest przyniesie pecha, nie chciał podać mediom swojego nazwiska.

Przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry, obsługa hali potrzebowała ponad 7 minut, aby posprzątać efekty zbyt wczesnej radości. I na koniec Sixers faktycznie przegrali ten mecz z Bostonem w dogrywce – ten się cieszy, kto się cieszy ostatni…

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich grać! >>




POLECANE

tagi