Zawodnicy: Nie pójdziemy! Trump: Bo nie zapraszam!

Share on facebook
Share on twitter

Trwa żenujący spektakl i spór czołowych drużyn NBA z prezydentem USA. Wszystko wskazuje na to, że ponownie nie dojdzie do tradycyjnej wizyty mistrzów w Białym Domu.

Donald Trump / fot. wikimedia commons

W takich butach finały NBA wygrywa Kevin Durant! >>

Oświadczenie Donalda Trumpa o ponownym braku zaproszenia dla mistrzów NBA to reakcja na „wyprzedzające” ten fakt wypowiedzi m.in. LeBrona Jamesa o tym, że bez względu na to, czy finał wygrają Warriors czy Cavs, to żadna z tych drużyn nie pojawi się w Waszyngtonie na spotkaniu z prezydentem. W podobnym tonie głos ze strony Golden State zabrał Stephen Curry.

Już w ubiegłym roku, po wyborze Donalda Trumpa, po raz pierwszy od dziesięcioleci nie doszło to takiego spotkania. Po szeregu bardzo negatywnych wypowiedzi koszykarzy (m.in. LeBron publicznie nazwał prezydenta „dupkiem”) i oświadczeniu zwycięskich Warriors, że nigdzie się nie wybierają, Trump „wycofał” swoje zaproszenie. Bardzo negatywnie na jego temat wypowiadali się publicznie też znani trenerzy, m.in. Gregg Popovich czy Steve Kerr.

W międzyczasie nic się nie zmieniło w relacjach na linii koszykarze – Biały Dom. Choć oczywiście aktualny prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach, część amerykańskiego społeczeństwa go kontestuje, na różne sposoby wyrażając sprzeciw wobec jego poglądów i słów.

W przeszłości nie było problemów z wizytami zwycięskich drużyn w Waszyngtonie, bez względu na to, czy rządzili akurat Demokraci czy Republikanie. Teraz jest kompletnie inaczej i trudno wyobrazić sobie, że sympatyczna tradycja mogłaby wrócić przy aż takiej wzajemnej niechęci obu stron.

W takich butach finały NBA wygrywa Kevin Durant! >>




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.