PRAISE THE WEAR

Zawodników ubywa, nowych brak. Zastal Zielona Góra uboższy o Plutę i Hepę

Zawodników ubywa, nowych brak. Zastal Zielona Góra uboższy o Plutę i Hepę

Dosyć głośno w ostatnim czasie jest wokół klubu z Zielonej Góry. Masa kontuzji, kolejny ban transferowy, odejście lidera zespołu Geoffrey’a Groselle’a oraz nieuniknione odejścia Michała Pluty oraz Kamaki Hepy. Coraz mniej ludzi do pracy w Zastalu!

fot. Tomasz Browarczyk/Enea Stelmet Zastal Zielona Góra

Zastal Zielona Góra już przed sezonem miał problemy ze zgłoszeniem dwóch Amerykanów bez przeszłości w PLK – Dariousa Halla oraz Kamaki Hepy. Obaj nie grali w pierwszych meczach sezonu, dopiero po zniknięciu bana transferowego obaj pojawili się na parkiecie. Ten drugi w ostatnim czasie wrócił do ojczyzny z powodu nagłej śmierci ojca – w niedzielę za sprawą oficjalnego komunikatu klubu dowiadujemy się, że do Polski już nie wróci.

Prawdę mówiąc, gra Hepy nie powalała, w żadnym ze spotkań się nie wyróżnił. Z każdym meczem otrzymywał coraz mniej minut, wiara trenera w jego odbudowę ewidentnie malała. Stracił na dobre zaufanie szkoleniowca, że już na stałe w “pierwszej piątce” zameldował się Michał Kołodziej notujący solidne występy w tegorocznej kampanii. Rozegrał 9 spotkań w PLK, notując ponad 5 punktów i 2 zbiórki na mecz.

Dłużej w koszulce zielonogórskiego zespołu nie zobaczymy także Michała Pluty. Z punktu widzenia 1. Ligi “młodzieżowiec” od początku sezonu nie mógł liczyć na szansę od trenera Davida Dedka – gdy się pojawiały, to rzadko. Przeciwko Twardym Piernikom zanotował 12 punktów i 4 asysty, jednak nawet to nie przekonało do siebie Davida Dedka. On sam przyznał po jednej z pomeczowych konferencji, że “siedzi z powodu decyzji trenera”.

Teraz każdy zawodnik zdolny do gry w Zastalu jest na wagę złota. Trzeba też przyznać, że sam szkoleniowiec doprowadził Plutę do buntu, by odejść. Teraz, najlepiej dla jego kariery, powinien zejść szczebel niżej do 1. Ligi. Tam prawdopodobnie trafi – jeśli tak, to musiałby być zgłoszony do zespołu do poniedziałku. 15 stycznia kończy się okienko transferowe dla klubów 1LM.

Kilku zawodników odeszło, ktoś nowy będzie – zapewnia klub w trakcie informowania o rozwiązaniu umów za porozumieniem stron z Hepą i Plutą. Swego czasu podobno byli zainteresowani Tannerem Grovesem, który rozstał się z Anwilem Włocławek. Pierwszoroczniak jednak ma już nowy klub, jest nim… chiński Xinjiang Flying Tigers, w którym spotka się z MVP sezonu 2021/22, Travisem Trice’m.

Przed poprzednim meczem Zastalowi udało się zakontraktować Jeriaha Horne’a z MKS-u, który w debiucie pokazał się z dobrej strony. Wzmocnił strefę podkoszową, jednak nie na tyle, żeby zapobiec dominacji Mate Vucicia. Amerykanin w tym spotkaniu zanotował 11 punktów i 8 zbiórek, choć widać, że nie radzi sobie na pozycji centra. Tam zdecydowanie jest największa luka (odejście Groselle’a, kontuzja Wójcika).

Co warto podkreślić, Zastal w ostatnim czasie znów dostał kolejne BAT-y. Teraz możliwe są transfery tylko z Polski. Z pewnością będzie teraz czekał na ruchy ze strony pozostałych klubów w lidze – nieuniknione są zmiany w Kingu, Legii, a być może z powodu nadmiaru obcokrajowców ktoś odejdzie z Gliwic lub Łańcuta – choć na to raczej się nie zanosi. Zdecydowanie najbliższe dni wokół obozu klubu z Zielonej Góry będą ciekawe! Aktualnie zajmują 15. miejsce z bilansem 4-13. Taki sam mają także Sokół i Arka.

Autor tekstu: Błażej Pańczyk

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami