Zębski, Karolak , Szymkiewicz – łakome kąski wśród Polaków

Zębski, Karolak , Szymkiewicz – łakome kąski wśród Polaków

Share on facebook
Share on twitter
Na koszykarskim rynku pewniakami będą reprezentanci Polski, ale wiadomo – ich liczba jest ograniczona. Kto, poza najgłośniejszymi nazwiskami, może być w tym sezonie transferowym bardzo interesującym przechwytem? Mamy 5 nazwisk!
Mateusz Zębski i Enea Astoria Bydgoszcz/ fot. A. Romański, plk.pl

USG bioderek dzieci – SportsMedic we Wrocławiu >>

Mateusz Zębski – w przeciągu dwóch ostatnich lat to gracz, który wykonał zdecydowanie największy postęp w lidze. W poprzednim sezonie był kluczową postacią Enei Astorii Bydgoszcz. Średnio 12,3 punktu przy skuteczności za 3 punkty na poziomie 37,9% i aż 7,3 zbiórki to jedne z najlepszych statystyk wykręcanych przez Polaków w PLK.

Zębski na rynku może być więc jednym z najatrakcyjniejszych graczy do przechwycenia, nawet dla zespołów z czołówki. Idealny gracz zadaniowy, mogący bronić kilku pozycji, walczący z obwodu na zbiórce, świetnie biegający do kontry i konsekwentnie poprawiający trójkę.

Jakub Karolak – bardzo udany sezon 2018/19 w barwach Legii (śr. 14,9 punktu) zaowocował transferem do mistrza Polski z Włocławka. W Anwilu jednak Karolak początkowo grał bardzo mało, nie mogąc przebić się w rotacji przed graczy z zagranicy, a kiedy czas na parkiecie zaczął rosnąć, przydarzyła mu się paskudna kontuzja. Minione rozgrywki skończył ostatecznie ze statystykami na poziomie 7,6 punktu w 18 minut gry.

W kolejnym sezonie Jakub niewątpliwie będzie chciał znaleźć klub, w którym dostanie pewne minuty i będzie mógł wrócić na poziom sprzed roku. Dostając 25-30 minut w znaczącej roli Karolak w PLK jest w stanie zdobywać 15 punktów i jeszcze bardziej się rozwinąć – w końcu w tym roku skończy dopiero 27 lat i miejsca na postęp jest wciąż dużo.

Daniel Szymkiewicz – kiedy wydawało się, że Daniel na dobre utknie w roli wiecznie drugiego rozgrywającego, przytrafił mu się sezon przełomowy. Szymkiewicz w Stali skorzystał z krótkiej rotacji i w dużych minutach pokazał, że warto na niego stawiać, a potencjał o którym tyle się w jego przypadku od zawsze mówiło, wciąż jest.

W Stali „Szymek” notował średnio 10,5 punktu i 3,7 zbiórki, co jest jego najlepszymi osiągnięciami w karierze. Daniel liderem zespołu, czy mózgiem drużyny raczej nie będzie, ale jako gracz zadaniowy na pozycjach 1-2 może się sprawdzić nawet w zespole czołówki. Jest agresywnym obrońcą, dobrze czuje się w kontrataku i może bronić kilku pozycji na parkiecie – gdyby nie wciąż kulejący rzut (można to poprawić do przyzwoitego poziomu), można byłoby go określić idealnym graczem do współczesnego basketu.

Marcel Ponitka w poprzednim sezonie pokazał, jak z podobnymi parametrami i umiejętnościami można być efektywnym w zespole z czołówki PLK.

Adrian Bogucki – z uwagi na sytuacje na rynku wśród polskich graczy podkoszowych, każdy wysoki wzbudza zainteresowanie. Kiedy dodatkowo ma 215 cm i niespełna 21 lat, a w poprzednim sezonie notował średnio 10,9 punktu i 7,1 zbiórki w PLK, musi być najbardziej łakomym kąskiem wśród polskich środkowych.

Bogucki być może jeszcze nie jest gotowy na grę na poziomie topowych klubów PLK, ale raczej nikt się nie zdziwi, jak w takim wyląduje. Zainteresowanie Adrianem już teraz jest dosyć spore, a sam zawodnik może przebierać w ofertach. Nie jest tajemnicą, że w jego kierunku spogląda także trener Mike Taylor – wszyscy czekają na jego dalsze postępy, w których nowy klub oby nie przeszkadzał, a pomagał.

Filip Matczak – do nieustępliwego charakteru, który cechował go od zawsze, z każdym rokiem dokłada coraz więcej koszykarskiej jakości. W Legii był jednym z liderów, często był odpowiedzialny za kreowanie akcji i grę z piłką w rękach, dzięki czemu jego możliwości wskoczyły na wyższy poziom. Średnie z poprzedniego sezonu to potwierdzają – 11,9 punktu, 4 zbiórki i 4,4 asysty (najwięcej w karierze).

W obecnej koszykówce trenerzy coraz częściej stawiają na grę z dwoma zawodnikami kozłującymi na obwodzie i do takiego systemu Filip pasuje. Jako gracz z pozycji 2/1 może być bardzo ciekawą opcją dla wiele drużyn, także z tych z górnej części tabeli. Wiadomo, że małą przeszkodą jest skuteczność z dystansu (29%), jednak w przeszłości Filip miewał już sezony, gdzie trafiał więcej niż 35% za 3 punkty – dobicie do tego poziomu nie jest więc czymś niemożliwym.

Grzegorz Szybieniecki

POLECANE

Premie za sukces reprezentacji Polski na mundialu w Chinach uzależniono od podpisania bardzo specyficznych dokumentów i dodatkowych świadczeń dla sponsorów – pisze Przegląd Sportowy. Na taką współpracę z PZKosz poszła jedynie część kadrowiczów.

tagi

NBA

Na grę Denis Long, pod kiepskim pretekstem, nie zgodził się komisarz NBA. Lusia Harris miała Harris miała dostać szansę, ale zaszła w ciążę. Kilka razy przymierzano się do zatrudnienia koszykarek w NBA, ale pomysł ostatecznie nigdy (jeszcze?) nie wypalił.
30 / 05 / 2020 11:45
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Kopalnia anegdot i żywa historia polskich parkietów. Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Grzegorz Mordzak, zawodnik Pogoni Prudnik, a wcześniej wielu zespołów 1. ligi oraz ekstraklasy. Mimo już 43 lat, wciąż świetnie radzi sobie na boisku.
1 / 06 / 2020 9:18
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34