Zielona przyszłość Celtics – umarł król, niech żyje król

Share on facebook
Share on twitter

Cavaliers za Kyriego Irvinga dostali dużo i sam transfer wygrali, ale za rok mogą się rozpaść. A w Bostonie już mają to, na czym im zależało: wielką trójkę i świetne perspektywy. Szykują się tłuste lata Celtics!

Kyrie Irving (fot. Wikimedia Commons)

Kyrie Irving podbije Boston w takich butach – zobacz >>

Wtorkowa wymiana poruszyła NBA, ale też nie było to trzęsienie ziemi, które odwraca do góry nogami hierarchię – kursy na mistrzostwo w przyszłym sezonie pozostały bez zmian: szanse Cavs (4/1) cały czas oceniane są wyżej niż Celtics (10/1).

Ale lepszą przyszłość już zbudowali w Bostonie.

Gdy spojrzy się na samą wymianę, to można powiedzieć, że wygrali ją Cavs – Isaiah Thomas to gracz porównywalny do Irvinga, Jae Crowder jest bardzo dobrym obrońcą, Ante Zizić może się rozwinąć w solidnego środkowego, a jest jeszcze niechroniony, potencjalnie wysoki wybór w drafcie od Nets.

Ale i tak w Cleveland wszystko jest tymczasowe – nie wiadomo, co za rok zrobi LeBron James, a bez niego wszystkie mocarstwowe ambicje tracą sens. Na dodatek to ostatni rok kontraktu Thomasa, któremu trzeba będzie zapłacić ok. 30 mln dol. rocznie. Zizić i wybór od Nets to już być może fundament pod kolejną przebudowę.

Po prostu nikt nie ma pojęcia, jak będą wyglądali Cavaliers za rok. Wszystko kręci się wokół LeBrona i w razie jego odejścia z mistrzowskich ambicji może być już tylko popiół.

Natomiast w Bostonie, choć fani mogą oczywiście opłakiwać wielkiego małego króla Thomasa, ewidentnie widać, że wszystko jest już gotowe, by w najbliższych latać walczyć o mistrzostwo Wschodu i finał NBA. Gwarantuje to Kyrie Irving, przecież już mistrz ligi.

W najbliższych latach, czyli co najmniej przez dwa sezony, bo w trzyletnim, obowiązującym kontrakcie, Irving ma klauzulę odejścia przed rozgrywkami 2019/20. Ale równie dobrze może to być dłuższy okres – były domysły, że pochodzący z New Jersey, dopiero 25-letni Kyrie docelowo chciałby grać w Nowym Jorku, jednak już słychać doniesienia, że Irving planuje przedłużenie umowy w Bostonie.

Statystyki Irvinga i Thomasa są ostatnio porównywalne, ale z tej dwójki lepszy jest jednak Kyrie – jest młodszy, bardziej doświadczony w play-off, w którym włącza często tryb turbo, nie miał ostatnio problemów z kontuzjami (Thomas nie dokończył sezonu ze względu na biodro). No i przede wszystkim Irving chciał odejść, jest zadowolony z wylądowania w Bostonie, natomiast dla Thomasa transfer do Cavs będzie zaskoczeniem – jak odnajdzie się jako „ten drugi” za LeBronem?

Ale to ostatnie jest już tylko problemem Cavs, Celtics mogą się tylko cieszyć. Kyrie Irving, Gordon Hayward i Al Horford jako trzon, a do tego Marcus Smart, Marcus Morris oraz bardzo obiecujący Jaylen Brown i Jayson Tatum. Są gwiazdy, są gracze drugiego planu, są obrońcy. Jest też dobry trener Brad Stevens i perspektywy na naprawdę dobre wyniki w następnych latach.

No i start sezonu zapowiada się znakomicie – przecież już w pierwszym meczu, 17 października, Celtics pojadą do Cleveland. Będzie się działo!

Kyrie Irving podbije Boston w takich butach – zobacz >>

POLECANE