Zmiana w koszykówce – co się dzieje z gospodarzami?

Zmiana w koszykówce – co się dzieje z gospodarzami?

Share on facebook
Share on twitter
Przewaga parkietu w polskiej ekstraklasie wyraźnie traci na znaczeniu - goście w sezonie regularnym wygrywają już niemal równie często (49 do 51 procent), co gospodarze. Może to oznaczać, że zdecydowanie mniej ważna stanie się cała pierwsza część sezonu. Co powoduje takie zjawiska?
Brynton Lemar / fot. Elbrus Studio, Start Lublin

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

W ostatnim wydaniu podcastu Sytuacja Ekstra (TUTAJ>>)przyznawaliśmy nagrody za pierwszą część sezonu regularnego, ale pojawił się również temat najważniejszych pytań przed drugą częścią sezonu. Jednym z nich jest ciekawa kwestia: czy przewaga własnego parkietu będzie miała znaczenie w najważniejszej części sezonu? 

Od 5 sezonów w PLK obserwujemy coraz mniejszy “bonus”, wynikający z rozgrywania meczów we własnej hali. W sezonie regularnym nie jest już tak istotne, to czy grasz przed własną publicznością, czy na wyjeździe. Przewaga własnego parkietu zaczyna zanikać. Jeszcze w sezonie 2015/16 aż 63 proc. meczów wygrywała drużyna, która była gospodarzem spotkania. W obecnych rozgrywkach zaledwie 51 proc. gier pada łupem miejscowego zespołu.

Gospodarze coraz słabsi

W obecnym sezonie notujemy rekordowy spadek wartości, jaką generuje własna hala. Gospodarze wygrywają w 2019/20 o ponad 11 proc. meczów mniej niż jeszcze sezon temu!

Dodatkowo, zespoły grając w domu zdobywają tylko 2.1 punktów więcej od rywali. Cztery sezony temu było to prawie 4 punkty, a w rozgrywkach 2008/09 5.5 punktu.

To poważna zmiana i być może jej efekty zobaczymy w dalszej części sezonu. Tu wszystkie oczy powinny być bowiem zwrócone na drugą rundę playoffów i finał, bo tam powinniśmy zobaczyć najlepsze, podobne poziomem drużyny. Tam istotne powinny być detale, a jeśli przewaga parkietu zniknie, to może wpłynąć to na końcowe rozstrzygnięcia szczególnie w przypadku klubu, dla którego przewaga własnego parkietu zawsze bywała dużym bonusem. 

Pierwsze rundy mało ważne?

Jeśli fakt, gdzie rozpoczniesz rywalizację w rundzie posezonowej lub w jakiej hali rozegrasz więcej meczów będzie nieistotny, to na wartości straci także sezon regularny. 

Jeśli własna hala stanie się terenem neutralnym, to najzwyczajniej w świecie, 1. miejsce po sezonie zasadniczym nie będzie już tyle warte co kiedyś, a ważniejsze może stać się zarządzaniem minutami oraz zdrowiem zawodników (szczególnie w przypadku drużyn grających w Europie). To może być tematem w kolejnych sezonach, jeśli ten proces się nie zatrzyma, a przewaga własnego parkietu będzie już przewagą tylko z nazwy. 

Na ten moment bonus własnej hali już stał się bezużyteczny dla drużyn z miejsc 6-16. W pojedynkach wewnątrz tej grupy, gospodarze wygrywają tylko 46 proc. spotkań! Odwrotnie ma się sytuacja w przypadku zespołów top 5. Wewnątrz tej grup przyjezdni wygrali tylko 2 z 11 meczów.

Dlaczego tak się dzieje?

Jest kilka teorii na temat regresu wartości własnego parkietu. Dwie, które przedstawił Tom Haberstroh, wydają się pasować do PLK.

1. Zwiększenie liczby rzutów za 3 punkty, zmniejszenie wpływu sędziów

Z sezonu na sezon liczba rzutów dystansu oraz ich stosunek do wykonanych prób z gry rośnie. Im więcej jest rzutów za 3 punkty – przy nich kontaktu między zawodnikami jest zdecydowanie mniej niż przy rzutach spod kosza – tym mniejsze jest znaczenie sędziów. 

Przy rzutach spod kosza, w tłoku, sędziowie częściej używają gwizdków niż przy rzutach z dystansu, a ich decyzja może być obarczona innymi czynnikami. Dodatkowo kibice gospodarzy mogą mieć wpływ na decyzje sędziów, co zostało opisane w różnych badaniach. Jeśli gra przenosi się na obwód, sędziowie nie używają gwizdków tak często (nie mylą się/nie są stronniczy), jest mniej fauli, a przewaga własnego parkietu zaczyna zanikać.

2. Kibice nie robią różnicy

W wielu halach kibice nie są realnym wsparciem dla swojej drużyny. Nie ma już w PLK wielu miejsc takich jak Włocławek, gdzie hala potrafi “ryknąć”. Sporo jest obiektów sportowych, w których puste krzesełka to normalny widok. 

W ostatnich latach awansowało do ligi kilka drużyn z nowych ośrodków, gdzie kibicowanie nie jest “religią”, a sposobem na spędzenie dwóch godzin w weekend. Fani uczą się kibicowania, nie są zbyt radykalni i być może nigdy nie będą, ze względu na mnogość rozrywek szczególnie w największych miastach Polski. Częściej można zobaczyć ludzi z popcornem przeglądających Twittera, niż przez 1.5 godziny na stojąco dopingujących swoją drużynę. 

3. Deszcz trójek i szybsze tempo

Na przestrzeni ostatnich lat wzrasta tempo gry. Szybsze tempo, połączone z dużą liczbą rzutów z dystansu sprawia, że zdecydowanie łatwiej jest odrobić stratę i nieoczekiwanie wygrać mecz. Słabsze drużyny mają rosnącą szansę na wygrywanie spotkań z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami, nawet jeśli grają na terenie rywala. W wynikach meczów jest trochę więcej przypadkowości.

*
Przewaga własnego parkietu traci na swojej sile w ostatnich sezonach – to fakt. Powody nie do końca są jasne, możemy tylko teoretyzować dlaczego tak się dzieje. Natomiast, jeśli obecny trend się utrzyma to przewaga własnego parkietu przestanie istnieć lub będzie występować tylko w kilku klubach. A wtedy może być wyjątkowo cenna.

Jacek Mazurek

.

POLECANE

tagi

NBA

Pierwszym meczem po wielkie przerwie będzie mecz orlando Magic – LA Clippers. Koszykówka NBA w nieoficjalnym wydaniu już 22 lipca. To właśnie wtedy w Orlando zostaną rozegrane pierwsze mecze rozgrzewkowe. Każdy zespół ma zagrać w trzech takich sparingach.
5 / 07 / 2020 10:09
Trwająca już prawie cztery miesiące przerwa w rozgrywkach NBA może być dla niektórych zespołów korzystna. Anthony Davis uważa, że Los Angeles Lakers, dzięki pauzie, mają jeszcze większe szanse na zdobycie w tym roku mistrzostwa.
4 / 07 / 2020 15:30
Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34