PRAISE THE WEAR

Znamy drugiego półfinalistę Pucharu Polski! Trefl i Legia przygotowują się do sobotniego meczu

Znamy drugiego półfinalistę Pucharu Polski! Trefl i Legia przygotowują się do sobotniego meczu

Ekipa Żana Tabaka melduje się w fazie półfinałowej! W drugim czwartkowym ćwierćfinale sopocianie pokonali mistrzów Polski 85:65. Aż 23 punkty zdobył wchodzący z ławki Jakub Schenk.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

W przeciągu ostatnich pięciu miesięcy to był już trzeci pojedynek pomiędzy Kingiem Szczecin a Treflem Sopot. Co ciekawe, już drugi na… neutralnym terenie, w Sosnowcu! Wcześniej, bo we wrześniu ubiegłego roku, te same zespoły rywalizowały o Superpuchar Polski, a lepsi byli wówczas aktualni mistrzowie Polski – 92:90.

Od tego czasu składy obu drużyn jakkolwiek uległy modyfikacjom. Między innymi: King powiększył rotację o Przemysława Żołnierewicza, z kolei Żan Tabak zaprosił do swojego zespołu Geoffrey’a Groselle’a i Jakuba Schenka. Ten ostatni zaliczył dziś kapitalny występ i znacząco przyczynił się do końcowego wyniku. Ale o tym za moment.

W pierwszych chwilach czwartkowego spotkania Trefl mógł lekko żałować, że w autobusie nie znalazło się miejsce dla Szymona Tomczaka. Przypomnijmy – Żan Tabak ma do swojej dyspozycji naprawdę wielu zawodników grających w strefie podkoszowej, z kolei 26-latek powoli musi rozglądać się za nowym pracodawcą. Na trwający obecnie Puchar Polski już nie pojechał. Trefl początkowo mógł tego żałować! Sopocianie już w pierwszej kwarcie znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji, bowiem każdy z tercetu Groselle & Van Vliet & Witliński miał na swoim koncie dwa przewinienia. Nie potrzeba zaawansowanej analizy, by dojść do wniosku, że to stworzyło okazję dla Kinga.

Świetnie to spotkanie zaczął Avery Woodson. Długo był nieomylny, a finalnie zakończył pierwszą kwartę, zdobywając do tego momentu aż 13 oczek. Koszykarze Trefla nie mogli go zatrzymać! Podobnie jak rosnącej liczby przewinień. Druga kwarta to kolejne kłopoty z faulami! Każdy gracz z wyżej wymienionego podkoszowego tercetu Trefla miał już nie dwa, a trzy przewinienia na koncie. Z kolei szczecinianie wciąż polegali na Woodsonie, co było w pełni uzasadnione. Amerykanin przed zmianą stron miał 19 punktów na koncie.

Pierwsza połowa im. Avery Woodsona, a trzecia kwarta im. Jakuba Schenka! Reprezentant Polski poprowadził swoją drużynę nie tylko do sukcesywnego odrabiania strat (-7 po pierwszej połowie), ale także do objęcia prowadzenia. Właśnie po jego kolejnym trafieniu Trefl wygrywał w Sosnowcu 49:48. Z kolei Schenk nie miał zamiaru na tym poprzestać! Łącznie w trzeciej kwarcie zdobył 15 oczek, a przewaga sopocian urosła do… 17 punktów! Wszystko to w trakcie zaledwie dziesięciu minut.

I choć widzieliśmy już wiele emocjonujących spotkań, to w tym nie doszło do nagłego obrotu spraw. Trener Miłoszewski rotował zawodnikami, kombinował, ale na niewiele się to zdało. Upływały kolejne minuty, a różnica punktowa wręcz nie drgnęła. Gdy Van Vliet trafił z dystansu, było już 78:58. Do końca pozostały niecałe dwie minuty, a trener mistrzów Polski ściągnął z parkietu Andy’ego Mazurczaka. Chyba wszyscy uznali wtedy, że King tego meczu już nie wygra. Ostatecznie – 85:65 na korzyść Trefla Sopot, który w ten sposób melduje się w półfinale Pucharu Polski! Ekipa Żana Tabaka w sobotę o godzinie 15:00 zmierzy się z warszawską Legią.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami