Znów dramat Warriors – Klay Thompson z poważną kontuzją (WIDEO)

Znów dramat Warriors – Klay Thompson z poważną kontuzją (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter

Był w niesamowitym gazie, zdobył 30 punktów w 32 minuty, ale z powodu kontuzji nie był w stanie dokończyć spotkania. Klay Thompson zerwał więzadła w kolanie, a jego Warriors w czwartej kwarcie dali się przegonić Raptors, którzy sięgnęli po mistrzostwo.

Klay Thompson / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Warriors musieli mocno zadrzeć z koszykarskimi bogami. Po zerwanym Achillesie Kevina Duranta, tym razem pech związany z kontuzjami padł na Klaya Thompsona. Rzucający Golden State pomimo ogromnych chęci i woli walki nie był w stanie dokończyć meczu numer 6 z uwagi na kontuzję kolana. Doznał jej w starci z Dannym Greenem, faulowany przy wejściu na kosz. (wideo poniżej)

Urazy nie oszczędzają Warriors i w znacznym stopniu przyczyniły się do tego, że ustępujący mistrzowie musieli uznać wyższość w finałach Toronto Raptors.

Thompson już jeden mecz pauzował w tych finałach (trzeci). Nie był zdrowy, ale przy braku Duranta grać musiał i przede wszystkim chciał. Skończyło się najgorzej jak mogło – zerwanym lewym ACL, czyli więzadłem krzyżowym w kolanie.

Klay był bardzo gorący w meczu numer 6 i to on, a nie Steph Curry, prowadził swój zespół do zwycięstwa. W sumie zdobył 30 punktów w 32 minuty, trafił 8/12 rzutów z gry, w tym 4 razy za 3 punkty.

Thompson w finałach zdobywał średnio blisko 26 punktów. Jego trafienia były nieocenione. W meczu numer 5 to jego dwie trójki pozwoliły Warriors przedłużyć tę serię. W finałach, przy najlepszej możliwej obronie trafił w sumie 24 trójki z 41 oddanych, czyli 58,5%.

Kiedy go zabrakło, atak Warriors się posypał. Curry był podwajany, co skutecznie wybiło z rytmu Golden State. Raptors w końcówce wyszli na minimalne prowadzenie, które utrzymali do ostatniej syreny. Relacja z meczu TUTAJ >>

Raptors wygrali 114:110 i tym samym sięgnęło po mistrzostwo NBA. Jednak kto wie, jak potoczyłyby się te finały, gdyby nie ogromny pech zawodników Warriors.

RW

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

tagi

Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41

NBA

Najpierw złapał faul techniczny pod koniec pierwszej kwarty, a potem próbował jeszcze dyskutować z sędziami. Nie podobała mu się też decyzja arbitrów pod koniec spotkania. Luka Doncić przyznaje dziś, że emocje w stosunku do sędziów ponoszą go zbyt często.
9 / 12 / 2019 15:23
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.