PRAISE THE WEAR

Żołnierewicz wybrał przemoc!

Żołnierewicz wybrał przemoc!

Enea Zastal BC Zielona Góra pokonał 88:84 Anwil Włocławek. Fantastyczny mecz zagrał kapitan zielonogórzan Przemysław Żołnierewicz, autor 29 punktów.

Żołnierewicz wybrał przemoc! 

Cytat, który znaleźliśmy na Twitterze, świetnie oddaje klimat meczu w Zielonej Górze. Przemysław Żołnierewicz po raz kolejny w tym sezonie wysłał SMS do Igora Milicica, że powinien wziąć jego kandydaturę pod uwagę przy powołaniach do kadry. 

Żołnierz rzucił 29 punktów, trafił 9 z 14 rzutów z gry, miał 4 zbiórki i 6 asyst. Popisał się pięknym wsadem po przechwycie. 

W kluczowych momentach spotkania to on i Alen Hadzibegovic (21 punktów) ciągnęli worek z punktami Zastalu. 

Anwil od czasu kontuzji Kamila Łączyńskiego nie może znaleźć odpowiedniego rytmu. O ile przegrana w Ostrowie nie była zaskoczeniem, to porażka w Zielonej Górze już do tej kategorii należy. 

Lee Moore po ekspolozywnym początku, ostatnio spuścił z tonu. Poprawnie zagrał Josh Bostic. Luke Petrasek był ponownie najlepszym strzelcem drużyny. Malik Williams zagrał tylko przez trzy minuty i nie wydaje się, by z czasem zyskał zaufanie trenera Frasunkiewicza. Na grający zespołowo Zastal to było za mało. Kibice szaleją z wściekłości na forum Brzytwa.com, my zaś jesteśmy zdania, że obecny fragment sezonu udowadnia, jak cenny dla zespołu jest Kamil Łaczyński. 

Trener Oliver Vidin? Jak zwykle zrobił show na konferencji prasowej.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami