Zostało 50 dni do mistrzostw świata – PZKosz całkiem zapomniał

Share on facebook
Share on twitter

Jeśli mieliście złudzenia, że sukces w postaci awansu reprezentacji Polski na koszykarski mundial zostanie wykorzystany promocyjnie, to byliście w grubym błędzie. Nie dzieje się niestety absolutnie nic.

fot. . Romański, PZKosz

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Reprezentacja Polski, po bardzo udanych eliminacjach i ponad pół wieku oczekiwania na imprezę tej rangi, jedzie na mistrzostwa świata do Chin, które rozpoczynają się 31 sierpnia. Nastąpił ten SUKCES, o którym przez wiele lat przedstawiciele PZKosz i PLK marzyli oraz opowiadali. Wyczekiwane koło zamachowe, które wreszcie ma pociągnąć zapomnianą dyscyplinę promocyjnie do góry.

I co? I nic.

Nie widać jakiejś większej strategii, akcji promocyjnej, planu dotarcia do wreszcie szerszego kręgu kibiców sportowych. Nie ma żadnej takiej próby. Niczego, czego na zdrowy rozsądek można było się spodziewać, skoro trafiła się taka niepowtarzalna okazja, jak awans reprezentacji na koszykarski mundial.

Nie ma rzeczy dużych, ale nie widać też nawet śladu życia w postaci choćby małych, podstawowych informacji dla tych kibiców, którzy są z koszykówką na co dzień. Ostatnia notka w serwisie KoszKadra (nigdy nie oszałamiał, ale chociaż był) to czerwcowy komunikat z listą powołanych zawodników. Ostatnie wideo w serwisie jest sprzed 5 miesięcy.

Kilka lat temu trzeba było próbować naciskać „OK, nie ma pieniędzy, to chociaż spróbujcie się ratować dobrymi pomysłami i nakładem pracy„. Ale teraz, przy napływie większych sponsorów do PZKosz, te pieniądze po prosty są i można byłoby (trzeba!) robić także duże rzeczy. Osoby odpowiedzialne za obecne zaniechanie przy mistrzostwach świata, nie mają dziś żadnego usprawiedliwienia.

W połowie września turniej w Chinach się skończy, a my w kolejnych kabaretowych wywiadach z prezesami znów przeczytamy nieśmiertelne „bo polska koszykówka potrzebuje sukcesu, żeby coś drgnęło”.

Tomasz Sobiech