Zrozumieli błąd – Thunder chcą się pozbyć Carmelo Anthony’ego

Share on facebook
Share on twitter

Pierwsza opcja to transfer. Jeśli się nie uda, klub z Oklahomy wykupi kontrakt Carmelo Anthony’ego, aby przynajmniej zaoszczędzić na kosmicznym podatku, który grozi mu w najbliższym sezonie.

Carmelo Anthony / fot. wikimedia commons

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

Gdyby nie zmieniać aktualnego składu, który ma obecnie w Thunder ważne kontrakty, ta drużyna (pensje+podatki), kosztować będzie ponad 300 milionów dolarów. I wcale nie będąc faworytem to wygrania czegokolwiek. Jednym z najgorszym kontraktów jest oczywiście umowa Carmelo Anthony’ego (34 lata), który skwapliwie skorzystał z opcji zawodnika wartej 27.8 miliona dolarów.

Jak podaje ESPN, Thunder dojrzeli w końcu do decyzji, by coś z tym zrobić. Wygląda to o tyle optymistycznie, że podobno agenci Carmelo zadeklarowali współpracę w tym zakresie. Koszykarz ma nie wetować (przysługuje mu takie prawo) ewentualnych wymian. Tym bardziej, że jeśli jakiś klub zdecyduje się na wymianę z jego udziałem, to raczej po to, aby przejąć spadający kontrakt i szybko go wykupić, czyniąc gracza wolnym agentem. A później na Anthony’ego za grosze znajdą się chętni z pewnością.

Jeśli Oklahoma nie znajdzie nikogo chętnego na przejęcie kontraktu w wymianie, sama zdecyduje się na buyout. Pozbycie się umowy gracza, który i tak nie był zadowolony ze swojej roli w Thunder, pozwoliłoby zaoszczędzić nawet 90 milionów dolarów, przez obniżkę podatku ze 150 do 60 milionów w następnym sezonie.

Anthony w minionym sezonie w barwach Thunder notował 16.8 punktu oraz 5.8 zbiórki na mecz, trafił 40% rzutów z gry (średnia kariery – 45) oraz 35.7 % rzutów za 3 punkty. Zespół z Oklahomy odpadł w pierwszej rundzie playoff, przegrywając 2:4 z Utah Jazz.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.