Zwycięski blok Manu Ginobilego – po to są weterani

Share on facebook
Share on twitter

Argentyńczyk idealnie zablokował trójkę Jamesa Hardena, która mogła doprowadzić do remisu. Spurs pokonali Rockets 110:107 po dogrywce, w której 7 ze swoich 16 punktów zdobył Danny Green. W serii prowadzą 3-2.

W takich butach grają gwiazdy NBA – zobacz >>

Niezawodni statystycy z USA szybko podali, że Manu Ginobili zablokował w swojej karierze cztery rzuty, które mogły dać rywalom remis lub prowadzenie w ostatniej minucie. Były to rzuty Raya Allena, Kobe Bryanta, Kevina Love i teraz – Jamesa Hardena.

To było ryzykowne zagranie, ale ryzykiem było też pozwolić mu rzucać. Postanowiłem się sprawdzić – stwierdził po meczu Argentyńczyk, który zdobył 12 punktów, miał 7 zbiórek i 5 asyst.

Cała akcja wyglądała tak:

https://www.youtube.com/watch?v=VYyxJg2s7lU

Ale tylko w tej akcji były emocje, cały meczu był zacięty, znakomity. Były w nim także dyskusyjne decyzje sędziowskie, które podnosiły temperaturę na boisku, na ławkach rezerwowych.

2,5 minuty przed końcem czwartej kwarty Rockets prowadzili 99:94 po trójce Erica Gordona, ale szybkie pięć punktów Spurs dały remis. Na 101:101 i dogrywkę już 34 sekundy przed syreną wyrównał oczywiście Ginobili – potem był jeszcze dyskusyjny faul w ataku Hardena (triple-double: 33 punkty, 10 zbiórek, 10 asyst) oraz trójka Patty’ego Millsa, która wpadła do kosza minimalnie po czasie.

W dogrywce Spurs grali już bez Kawhiego Leonarda, który zdobył 22 punkty, miał 15 zbiórek i 4 asysty, ale doznał urazu kolana i jeszcze skręcił kostkę stając na nogę Hardena. Lider Spurs zapewnił jednak, że w meczu nr 6 zagra.

Patrick Beverly dał Rockets prowadzenie 104:101, ale potem zaczął się popis Danny’ego Greena (trójka, akcja 2+1). Wielki mecz ostatecznie wygrali Spurs i to oni pojadą teraz do Houston z prowadzeniem 3-2. Mecz nr 6 – w piątek.

W takich butach grają gwiazdy NBA – zobacz >>

https://www.youtube.com/watch?v=KKvp7uPTEbI

 

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.