Zwycięskie męczarnie z Estonią

Share on facebook
Share on twitter
A.J. Slaughter (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)
A.J. Slaughter (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

W trzeciej kwarcie wyglądało to źle, Estończycy wyszli nawet na prowadzenie. Ale w najważniejszym momencie bardzo dobrze zagrali A.J. Slaughter i Mateusz Ponitka – Polacy pewnie wygrali 78:64 i po trzech meczach eliminacji mają bilans 3-0.

Tak to miało wyglądać, jeśli chodzi o rozstrzygnięcie, ale nie tak, jeśli chodzi o przebieg meczu. Estonia przyjechała do Lublina z bilansem 2-0, jednak już w pierwszej połowie widać było, że to zespół wyraźnie słabszy od Polski. Tymczasem Biało-Czerwoni grali nierówno, nie wykorzystywali przewag, a w trzeciej kwarcie dali się zaskoczyć w obronie i roztrwonili 14 punktów prowadzenia sprzed przerwy.

Estończycy z początku meczu mogli być zadowoleni – były wejścia w strefę podkoszową, odrzucenia, 3/5 za trzy w pierwszym fragmencie i prowadzenie 11:10. Gościom udało się też niepokoić Polaków w obronie, nasza gra była niedokładna, chaotyczna. Maciej Lampe dostawał sporo piłek, bo zwykle miał przewagę wzrostu, ale większość rzutów na początku spudłował.

Pod koniec kwarty Polacy zdobyli jednak dziewięć punktów z rzędu i właśnie wtedy ładnie pokazał się i Lampe, ale przede wszystkim Mateusz Ponitka (dwa przechwyty) oraz Adam Waczyński (pięć punktów w tym zrywie). Po 10 minutach było 21:14.

A potem dobry moment rezerwowych A.J. Slaughtera i Tomasza Gielo dał jeszcze wyższe prowadzenie. Także dlatego, że Polacy dobrze grali w obronie, a dość ograniczona jednak Estonia przez blisko pięć minut nie zdobyła punktu i było 28:14.

Po powrocie polskiej pierwszej piątki gra jednak niespodziewanie siadła, Estończycy znaleźli czyste pozycje na obwodzie, trójkami zmniejszyli straty do 24:30. Wtedy do ataku znów włączył się Lampe, który zdobył sześć punktów z rzędu. Jednak Polacy nie potrafili utrzymać dobrego poziomu przez dłuższy czas. Agresywna obrona Estończyków na początku drugiej połowy sprawiła im problemy, prowadzenie zmniejszyło się nawet do 44:40.

Po przerwie dla Mike’a Taylora Polacy wrócili na boisko z Łukaszem Koszarkiem i Slaughterem jednocześnie. Skończyło się nerwowe rozgrywanie i straty na połowie boiska, ale nie zakończyły się błędy – po niepotrzebnym faulu Koszarka na Reinarze Halliku, który trafił za trzy, zrobiło się tylko 45:44.

Mało tego, chwilę później Polacy przegrywali 48:49. Trzypunktowa akcja Aleksandra Czyża oddała Biało-Czerwonym prowadzenie, a celny rzut za trzy Slaughtera uspokoił sytuację. Po 30 minutach było 55:49. A w czwartej kwarcie Biało-Czerwoni znów byli skoncentrowani – rozpędzeni Slaughter i Ponitka zagrali kilka efektownych dwójkowych akcji, przewaga szybko urosła.

Także dlatego, że Taylor znalazł piątkę dobrych obrońców (także Gielo, Adam Hrycaniuk i Przemysław Zamojski) – Estonia przez ponad pięć minut nie zdobyła punktu, Polacy od momentu gdy utracili na moment prowadzenie, mieli zryw 17:0. W końcówce Estończycy trafili kilka trójek, więc końcowa przewaga – 78:64 – imponująca nie była.

Najwięcej, 17 punktów dla Polski, zdobył Lampe, który dodał też 11 zbiórek.  Ponitka rzucił 15, Waczyński 14, a Slaughter – 13. Pochwalić można też Gielo (6 punktów) oraz walecznych Czyża i Adama Hrycaniuka.

Łukasz Cegliński, Lublin

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.