PRAISE THE WEAR

Zyskowski w Bundeslidze – ważne wnioski dla innych

Zyskowski w Bundeslidze – ważne wnioski dla innych

Bardzo udana przygoda Jarosława Zyskowskiego z turniejem Bundesligi to świetny przykład dla innych zawodników, że „zagranica nie gryzie”. Dzięki tym dwóm tygodniom polski skrzydłowy wspiął się na kolejny szczebel w karierze.
Jarosław Zyskowski / fot. Rasta Vechta

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij cashback aż 200 złotych! >>

1. Idealnie wybrane miejsce

Pierwsza liga w Europie, która zaczęła rozgrywki, z automatu była na oczach wszystkich. Drużyna z wąską rotacją i z miejscem w pierwszej piątce na pozycji Jarosława Zyskowskiego. Odejście części liderów, co dawało sporo szans w ataku. Rasta Vechta była perfekcyjnym klubem, aby w takim momencie zaprezentować swoje umiejętności.

2. Wykorzystana szansa

Okoliczności były sprzyjające, ale przecież nikt nic „Zyziowi” nie podarował w prezencie. Polski koszykarz sam na boisku pokazał, że jest w stanie z powodzeniem grać na takim poziomie i robić to praktycznie w każdym meczu. W całym turnieju notował średnio 14.6 punktu, 3 zbiórek i 1.2 asysty na mecz. Trafiał świetne 57.9% rzutów z gry, w tym aż 50% (6/12) rzutów za 3 punkty.

Cokolwiek wydarzy się dalej, już na zawsze w koszykarskim CV będzie miał wpis o tym, że jest gościem, który robił ok. 15 punktów na mecz w Bundeslidze, grając na super skuteczności. Bezcenne!

3. Okazja do nauki

Stwierdzenie banalne, ale ważne – konfrontacja na wyższym poziomie to szansa na rozwój i świadomość koszykarskich niedoskonałości. Na pewno aspektem, nad którym Zyskowski musi teraz mocno pracować jest np. gra w obronie i widać to było także przy okazji meczów Bundesligi. Dzięki tym niedawnym doświadczeniom, w Hiszpanii (czy gdziekolwiek ostatecznie podpisze kontrakt) powinno mu być nieco łatwiej.

4. Ważny przykład dla innych

Miejmy nadzieję, że szereg innych polskich koszykarzy, wyróżniających się na tle PLK, zobaczyło i przemyślało ten sukces Jarosława Zyskowskiego, a teraz zechce pójść podobną drogą. Jak widać, „zagranica nie gryzie” – możesz sobie tam poradzić, skoro radzisz sobie dobrze w PLK i jesteś przygotowany. Skorzysta na tym twoja kariera, ale i polska koszykówka.

Czekamy teraz na realne kroki tych wszystkich zawodników, którzy dotąd jedynie opowiadali w wywiadach o chęci wyjazdu z PLK. „Zyzio” pokazał, że warto próbować iść śladem Adama Waczyńskiego, Mateusza Ponitki czy Tomasza Gielo.

TS

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami